Latest Posts

Świadectwo

By 10:57




Moja historia 
Mam na Imię Sebastian.Od 2007 mam zdiagnozowaną schizofrenię paranoidalną. Chciałbym się podzielić z wami swoją historia choroby i swoimi refleksjami.

Zachorowałem w trzeciej klasie liceum. Było to spowodowane silnym stresem. Jestem osobąbardzo wrażliwą, mogła to być jedna z przyczyn powstania choroby. Kiedy uczęszczałem do gimnazjum czułem się zagubiony.Szukałem człowieka, który stanie się moim autorytetem.

Swoje poszukiwania zacząłem od kościołów protestanckich. Jednak nie otrzymałem tam wsparcia. Nie wiedziałem w tamtym momencie, jaką drogą mam iść w życiu. Wtedy myślałem, że relacja z Bogiem mi pomoże. Jednak niekorzystny wpływ ludzi jednego z kościołów protestanckich spowodował pogłębienie się problemów.Dzisiaj uważam, że moje zagubienie, wrażliwość i silny stres oraz niekorzystne otoczenie spowodowały powstanie choroby.

W tamtym okresie momentami wydawało się, że ktoś mnie śledzi, wydało mi się również, że jestem szczególnie obdarowany przez Boga. Na podstawie tego oraz innych objawów stwierdzono mi chorobę. Leczenie mojej osoby przez kilka lat polegało na faszerowaniu dużymi dawkami leków. W tym okresie byłem jakby wyłączony z życia, często wiele dni przesypiałem. Do mojego leczenia terapię psychologiczną włączono dopiero po dłuższym czasie.

Polegała ona na luźnych rozmowach. Nie prowadzono w moim wypadku terapii behawioralno -poznawczej. Uważam, że lepiej by mógł funkcjonować jakby poziom pomocy psychologicznej był na wyższym poziomie. Brakowało mipsychologa, który by mi okazał akceptację i zrozumienie, dał narzędzia do pracy nad sobą. Wydaje mi się, że dobrego psychologa cechują następujące cechy – Akceptacja, zrozumienie dla pacjenta, empatia, ciepło w kontaktach, powinien wzbudzać zaufanie, być cierpliwy, odpowiedzialny, angażować serce w to, co robi.

Moje spostrzeżenia na temat terapii.
Terapeuta powinien wspierać pacjenta w jego podróży do zdrowia, próbować zrozumieć jego świat. W terapii ważne jest zaufanie, szczerość i otwartość. Terapeuta powinien motywować i inspirować pacjenta do pracy na sobą.Jedna prawo wyboru drogi, którą chce podążać, należy do pacjenta.

Uczestniczyłem w kilku projektach dzięki pomocy różnych fundacji, udawało mi się podjąć zatrudnienie na jakiś czas. Największy dobry wpływ miała na mnie wolontariuszka Ania. Była ona studentką czwartego roku psychologii.Była ona pierwszą osobą, która okazała mi w wyjątkowy sposób akceptacje i zrozumienie. Wiedziała, na co choruje. Dzięki wparciu wolontariatu udało mi się zaliczyć polski i angielski na maturze.

Ania byłą dla mnie burzą inspiracji.Wiele dziękiniej zyskałem, zwiększyłem swoją wiedzę psychologiczna. Relacja z nią ukazała mi, że mój świat wiary jest zaburzony. Drugą ważną osobą w moim życiu był Piotr - praca mentalna z tym duszpasterzem wyprostowała mi skrzywiony obraz ewangelii. Jest on dla mnie wielkim wsparciem.

Uważam, że przy leczeniu zaburzeń psychicznych, w których jednym z czynników jest religia, jest potrzebna pomoc duszpasterska. Człowiek to istota trój jedyna, składa się ona z ciała psychiki i ducha.Uważam, że przy leczeniu zaburzeń psychiczny jest potrzebę podejście interdyscyplinarne.

Staram się być osobą wierząca. Uważam, że w życiu jest potrzebna zdrowarównowaga między wiarą a życiem tu i teraz. Sensem życia jest miłość i relacje z innymi ludźmi. Obecnie poszukuję pracy przez fundację   . Pragnę zaliczyć egzamin maturalny z matematyki. Na co dzień walczę z negatywnymi objawami choroby, takimi jak brak energii,motywacji do działania, obniżonym nastrojem; 3 miesiącetemu lekarz psychiatra zmodyfikował moje leczenie. I jest lepiej, mam więcej energii, w dzień tak szybko się nie męczę, emocje są stabilne.

Czasami czuje się samotny i niezrozumiany przez otoczenie. Staram się uparcie dążyć do celu, jaki jest remisja funkcjonalna.Mimo że jestem osobą chorą jestem sprawny inaczej.Moja częściowa niezdolność prawna utrudnia mi pojęcie zatrudnienia. Uprzedzenia pracodawców i niski stopień edukacji społecznej powoduje dyskryminację. Na co dzień staram się walczyć o swoje, staram się żyć aktywnie.

Pragnąłem podzielić się z wami swoim świadectwem życia, aby was poinformować i pokazać wam, że jako sobą chora potrzebuję mieć relacje ze zdrowymi ludźmi. Jak każdy człowiek pragnę odnaleźć swoje miejsce tu na ziemi.Pragnę się realizować, kochać i być kochanym.

Abym mógł zdrowieć jest mi potrzebna relacja z wami. Proszę wiec nie odrzucajcie mnie. Uczmy się nawzajem od siebie miłości, okazujmy sobie wyrozumiałość i wspierajmy się w trudnych chwilach.

Jaki jestem? Mam coś w sobie z artysty, piszę wiersze.Moja twórczość ukazuje moje wnętrze. Sztukę wykorzystuje w celu redukcji napięcia emocjonalnego. Inspiruję się często religią. Staram się tworzyć pod wpływem impulsu twórczego.
Pośród tysięcy słów
Choć mówią że cie zaznają
Lecz miłości w sobie nie mają
Otwarłeś mi oczy
Ukazałeś kłamstwa ludzkie
Czuje się pusty
Bo moja wiara to kłamliwe słowa
Odmyj  me serce
W Wodzie świętej
Ukaż mi prawdziwą drogę
Niech serce zabije
Znowu mocno
Ciemność niech rozproszy
Moc twego ducha











You Might Also Like

0 komentarze

//]]>