Latest Posts

Dziecko z problemem, a nie problem z dzieckiem

By 09:33


Autor: dr Marta Kotarba


Dziecko z problemem, a nie problem z dzieckiem

Okres dzieciństwa jest czasem przeznaczonym na zabawę oraz naukę, a także na zdobywanie ważnych umiejętności, które później mają istotne znaczenie dla funkcjonowania poznawczego, psycho-fizycznego oraz społeczno-emocjonalnego dziecka. Kiedy proces rozwoju zostaje zakłócony przez wystąpienie zaburzeń psychicznych, dziecko w ograniczonym zakresie gromadzić może optymalne doświadczenia, co znacząco oddziałuje na jego możliwości pełnego funkcjonowania w przyszłości. 
Wśród zaburzeń zachowania i emocji, które rozpoczynają się w dzieciństwie wyróżnić można:
·         zaburzenia aktywności i uwagi,
·         zaburzenia zachowania, w tym zaburzenia opozycyjno-buntownicze,
·         zaburzenia emocjonalne, w tym fobie, czy depresję dziecięcą.
U dziecka mogą też pojawić się uogólnione zaburzenia rozwojowe (autyzm, zespół Aspergera) oraz zaburzenie sprzężone, w których na określone dysfunkcje, jak na przykład obniżona sprawność intelektualna, czy problemy ze wzrokiem lub słuchem nakładają się zaburzenia emocjonalne oraz trudności w funkcjonowaniu społecznym. Każdy proces wspomagania rozwoju dziecka z zaburzeniami jest wielotorowy i często wymaga specjalistycznych oddziaływań.
Rodzice, czy opiekunowie dzieci, które doświadczają zaburzeń zachowania i emocji często czują się przeciążeni, nie radzą sobie z uczuciami dziecka, nie potrafią zrozumieć, dlaczego dziecko zachowuje się tak, a nie inaczej. Zdarza się, że reagują nieadekwatnie, ponieważ są zmęczeni, sfrustrowani i pozbawieni wsparcia. Bywa, że otoczenie obwinia rodziców i opiekunów za pojawiające się u dziecka trudności, co wzmaga negatywne postrzeganie siebie w roli mamy, czy taty oraz wrogie postrzeganie dziecka przez rodzica.
W pierwszej części artykułu przedstawione zostaną trudności diagnostyczne zaburzeń zachowania i emocji w okresie wczesnego dzieciństwa. Następnie omówiono kwestię poczucia tożsamości u dzieci, które doświadczają trudności w funkcjonowaniu społeczno-emocjonalnym, a także zwrócono uwagę na problem syndromu niższości, który często rozwija się u dzieci, zmagających się z zaburzeniami zachowania i emocji.

Trudności diagnostyczne
Diagnoza zaburzeń zachowania i emocji w okresie wczesnodziecięcym jest niezwykle złożona, ponieważ rozwój dziecka cechuje się specyficzną dynamiką (Seligman, Walker, Rosenhan 2003 s. 328-330). Rozwój psychiczny człowieka nie przebiega według jednego standardu i u każdego dziecka może przybierać różne tempo i nakładać się na określone stadia rozwojowe oraz szczególne sytuacje, jak na przykład przewlekła choroba dziecka, śmierć rodzica, rozwód, częste zmiany miejsca zamieszkania, konflikty w rodzinie. Zachowania kilkulatka często zmieniają się na przestrzeni krótkiego czasu i bywa, że trudno określić, które z nich są zwiastunami trwałych problemów w przyszłości. 
Co więcej, dziecko wnosi do systemu rodzinnego pewne własne jakości, cechy, potrzeby i bywa, że dorośli błędnie interpretują jego zachowania – eskalując problemy, albo bagatelizując realne trudności. Pewne zachowania przedszkolaka będą mieścić się w normie rozwojowej, ale już pojawiające się u dziecka w młodszym wieku szkolnym mogą być powodem do pogłębionej obserwacji występujących (nie)prawidłowości rozwojowych. Sporadycznych napadów złości u czterolatka nie określimy mianem zaburzeń psychicznych, ale już gdy pojawiają się one z dużym nasileniem i częstotliwością, sprawiając dziecku cierpienie oraz uniemożliwiając mu udział w codziennych aktywnościach podejmowanych w domu, czy w przedszkolu mogą być powodem do niepokoju i wymagać specjalistycznej interwencji. To samo dotyczy na przykład zachowań opozycyjno-buntowniczych. Na różnych etapach rozwoju – między innymi około 2-, 3 roku życia, czy w okresie dojrzewania – mieszczą się one w prawidłowościach rozwojowych i tak naprawdę powinno przejść je każde dziecko, ponieważ dzięki takim zachowaniom buduje ono swoją autonomię, obraz siebie oraz poczucie sprawstwa i własnej skuteczności. Często kryterium diagnostycznym przy ocenie zakresu takich zachowań staje się ich ilość oraz siła, a nie sam fakt ich wystąpienia.
Rozpoznawanie zaburzeń zachowania i emocji u dzieci w dużej mierze zależy zatem od wrażliwości osoby dokonującej diagnozy oraz dobrej orientacji w osobistej sytuacji dziecka i sposobach jego reagowania na bodźce napływające z otoczenia. Zdarza się, że dzieci doświadczające zaburzeń społeczno-emocjonalnych okazują pewne zachowania w kontaktach z dorosłymi lub z rówieśnikami, których dobrze znają. W związku z tym pewne trudności mogą być niedostrzegalne w trakcie wywiadu w gabinecie psychoterapeuty.
Niezwykle ważna w pracy psychoterapeutycznej z dzieckiem jest wobec tego całościowa ocena funkcjonowania małego pacjenta z szerokim uwzględnieniem kontekstu społecznego, w którym funkcjonuje. Decydujące jest umiejętne zebranie informacji o dziecku od jego opiekunów – istotna jest wiedza na temat przebiegu ciąży i okresu połogu u matki, stanie zdrowia dziecka oraz pobudzenia w pierwszych miesiącach życia, czasie zdobywania podstawowych umiejętności ruchowych oraz nabywania kompetencji społecznych.
Kluczowe znaczenie ma również uważna obserwacja relacji pomiędzy rodzicami oraz rodzicami i dzieckiem w gabinecie oraz nawiązanie dobrego, opartego na zaufaniu kontaktu z pacjentem, co często wymaga czasu.
Wspierając dziecko nie można zapomnieć o jego rodzicach, czy opiekunach, gdyż wychowanie dziecka z zaburzeniami zachowania i emocji jest obciążające, a tym samym może znacząco oddziaływać na potencjał radzenia sobie z emocjami w rodzinie. Niestety zdarza się, że pomagając dziecku, nie przykłada się należytej dbałości do wsparcia systemu rodzinnego jako całości. Ważne jest zatem nawiązanie i pogłębianie współpracy z rodzicami, czy opiekunami dziecka, gdyż ich właściwe wsparcie może poprawić działanie środowiska domowego, co będzie miało realny wpływ na poprawę funkcjonowania pacjenta.

Dziecko jest... sobą, a nie problemem, którego doświadcza
Dziecko, które doświadcza zaburzeń społeczno-emocjonalnych nie przestaje być... dzieckiem. Nie można sprowadzić doświadczania siebie przez dziecko do poczucia, że jest problemem, że rodzice przez nie się złoszczą, płaczą i mają dużo trudności (w tym na przykład finansowe). Dziecko jest... sobą, posiada zasoby, które trzeba ustalić i rozwijać, a nie jest problemem, którego doświadcza. Czasami zaburzenia zachowania i emocji są tak nasilone, że traci się z pola widzenia dziecko ze wszystkimi cechami, potrzebami i możliwościami. W terapii trzeba zwrócić uwagę na inne, pozytywne jakości, które wnosi dziecko do systemu rodzinnego, czy szkolnego, gdyż tylko tak dziecko doświadczy siebie jako całości. Mali pacjenci, którzy trafiają na terapię z zaburzeniami w funkcjonowaniu społeczno-emocjonalnym, czy z historią agresji wyrażanej wobec rodziców oraz rówieśników, a także wybuchów złości, często przy dłuższym procesie terapeutycznym ujawniają lęk, dezorientację i brak wiary w siebie (jak mogę być tak malutki i przerażony, i tak zły?).
Trudnością w rodzinach, gdzie dzieci doświadczają zaburzeń zachowania i emocji jest pewnego rodzaju niedostępność emocjonalna rodzica, która może mieć różne podłoże – na przykład rodzic sam może przeżywać problemy, które wymagałaby specjalistycznej interwencji, może doświadczać silnych lęków, czy obawy o zdrowie i funkcjonowanie dziecka, które uniemożliwiają mu sprawne radzenie sobie z emocjami, zarówno własnymi, jak i dziecka. Niedostępność emocjonalna rodzica objawia się tym, że rodzic nie jest w stanie (nie chce, nie potrafi lub nie może) przyjąć od dziecka trudnych emocji (lęk, złość) i oddać ich dziecku w nieco zmienionej, łagodniejszej postaci. Działa to trochę tak, jak dzielenie ogromnych, czarnych kawałków emocji na mniejsze i mniej czarne... Rodzice, którzy sami doświadczają wielu napięć z powodu zaburzeń, występujących u dziecka nie zawsze są w stanie sprostać temu zadaniu. Nie dzieje się nic złego, jeśli takie sytuacje wydarzają się sporadycznie. Jednak jeżeli owa nieumiejętność „kawałkowania i od-czarniania emocji” staje się regułą w danej rodzinie będzie to nasilać objawy zaburzeń zachowania i emocji u dziecka oraz uniemożliwiać mu dochodzenie do równowagi i powracanie na szlak prawidłowości rozwojowych. Wówczas dziecko pozbawione będzie modelu dla przeżywania i radzenia sobie z własnymi uczuciami, co w sytuacji zaburzeń zachowania i emocji będzie intensyfikować trudności. Pojawić się u dziecka może nad-odpowiedzialność za cudze samopoczucie, połączone z myślą: wszystko zależy ode mnie, muszę wytrzymać, muszę się bardziej postarać, wszystko psuję, to wszystko przeze mnie. Czasem dzieci zaczynają kumulować wszystkie negatywne emocje, albo nawet kierują agresję na siebie. Przy braku umiejętności wyrażenia złości, wyjścia z sytuacji trudnych, przyjmują postawię – „zniosę wszystko”; przy braku umiejętności komunikowania swoich potrzeb, narasta w nich poczucie, że są nic nie warte – nic nie warty-ja / nic nie warte-ciało, co może skutkować aktami autoagresji albo zaburzeniami odżywiania (anoreksja / bulimia). U dziecka, które stara się wytrzymać zbyt wiele może dochodzić do nagłych, niekontrolowanych wybuchów agresji, fantazjowania o rewanżu na innych, poczucia zalewu uczuć lub odcięcia od nich – próba nie-czucia, napady paniki, histeryczne poczucie winy, lęki.
W toku pracy z rodziną, w której dziecko doświadcza zaburzeń zachowania i emocji należy więc dostrzec dziecko jako osobę, jako całość i wydzielić pewne jego zachowania, które wymagają zmiany, czy pracy. Istotne jest podkreślanie, że to nie dziecko trzeba zmienić. Rodziców należy wspierać i wzmacniać ich umiejętność okazywania dziecku akceptacji pomimo pojawiających się trudnych zachowań, czy emocji. Najgorszym rozwiązaniem jest odrzucenie dziecka jako całości, ponieważ wówczas doświadcza ono tego jako kary za to, że jest. Problem nasila się, jeżeli dziecko odrzucane w domu, nie doświadcza sukcesów szkolnych i jest nie akceptowane również przez środowisko rówieśnicze. Dziecko nawet o głębokich zaburzeniach zachowania i emocji musi poczuć bezpieczne, wspierające „bycia obejmowanym”, akceptowanym i chcianym, ponieważ tylko tak prawidłowo rozwijać może poczucie własnej tożsamości i wartości.

Błędne koło poczucia winy
Dziecko z zaburzeniami społeczno-emocjonalnymi samo przeżywa wiele przykrych i trudnych sytuacji, ale też jego zachowania wywołują przykrości i trudności dla innych. Z reguły nikt nie spodziewa się, a tym bardziej nie oczekuje, że jego dziecko doświadczać będzie takich przeciwności i zawsze diagnozie określonych zaburzeń zachowania i emocji u dziecka towarzyszy niedowierzanie, a także rozczarowanie... dzieckiem.
Dziecko – nawet jeśli nie jest to wprost wyrażane przez opiekunów – czuje, że nie spełnia oczekiwań rodziców, bywa że doświadcza odrzucenia, albo mierzyć się musi z gniewem, złością, czy lękiem dorosłych. Często więc u dzieci z różnymi zaburzeniami zachowania i emocji pod przykrywką innych uczuć pojawia się syndrom niższości oraz poczucie winy. Carl Gustaw Jung definiował poczucie winy jako doświadczenie emocjonalne, kiedy jednostka utraciła swoją całkowitość (pełnię). W poczuciu winy doświadczanie siebie jest projektowane na rodziców i dziecko poszukuje w zachowaniach i reakcjach rodziców uzasadnienie dla swojego istnienia. Nie znajdując go tam, doświadcza poczucia niższości. Świadomość winy jest wówczas zawsze obecna, występuje konflikt powinności oraz brak uznania dla siebie, co może nasilać problemy dziecka, a nawet uniemożliwiać właściwe postępy terapii. Dlatego tak istotna jest pedagogizacja rodziców, objęcie ich wsparciem i ustalenie możliwych strategii postępowania w domu tak, aby opiekunowie czuli się bezpiecznie i nie podtrzymywali nieadaptacyjnych zachowań u dziecka.
Kwestią, na którą warto zwrócić uwagę w terapii jest przebieg komunikacji w rodzinie doświadczającej trudności emocjonalnych dziecka. Nigdy problem dziecka nie jest wyizolowany z systemu rodzinnego, zawsze stanowi jego część i oddziałuje na każdego członka rodziny, w tym na rodziców, rodzeństwo, dziadków. Wszystkie osoby, mające kontakt z dzieckiem, które doświadcza zaburzeń zachowania i emocji, przyjmują względem niego określoną postawę, która może wywoływać różne konsekwencje.
Simon, Stierlin, Wynne (1985) uważają, że zdarza się, że rodzice obarczają dziecko nadmierną winą, próbując w ten sposób rozwiązać własne konflikty i nie radząc sobie z własnymi napięciami. Czasem dziecko wciągnięte jest w konflikty pomiędzy rodzicami, którzy zamiast zająć się tym, co się dzieje w ich intymnej relacji, przenoszą cały ciężar na problemy dziecka. Czujnie wtedy zwracają uwagę na każde najmniejsze przejawy, które zdradzają problem, często wyolbrzymiając go i czyniąc głównym przedmiotem zainteresowania w rodzinie. Vogel, Bell (1968) ustalili, że akt obwiniania dziecka za wszystko, co nie działa w rodzinie miewa cechy funkcjonalne, do których zaliczyli: stabilizację systemu rodzinnego, stabilizację osobowości rodzica (rodziców), minimalizację konfliktów pomiędzy rodzicami, możliwość ignorowania przez rodziców własnych trudności intrapsychicznych przez ciągłe skupienie na problemach dziecka / z dzieckiem.
Pillari (1991) podkreśla, że dziecko, które przejawia trudności społeczno-emocjonalne bywa w tym wzmacnianie, ponieważ  może być wówczas odpowiedzialne i winne za złe funkcjonowanie systemu rodzinnego. Dziecko wzrasta wtedy w poczuciu winy i odpowiedzialności za wszystko, w tym za rodzicielskie emocje. Bywa, że dzieci, obarczone poczuciem winy i wstydu za wszystkie swoje „złe” zachowania nabierają przekonania, że to one psują relację z rodzicem i są powodem napięć i konfliktów w rodzinie. W pracy terapeutycznej można jednak spokojnie i powoli ujawniać pewne mechanizmy, które pojawiają się w danej rodzinie. W toku terapii mogą one zacząć się zmieniać na bardziej funkcjonalne i adaptacyjne dla wszystkich członków systemu rodzinnego.
Błędne koło poczucia winy można przerwać, a w przypadku wcześnie rozpoczętych działań psychoterapeutycznych można spodziewać się nie tylko zminimalizowania trudności, których doświadcza dziecko, ale także uniknięcia pojawienia się poważniejszych następstw w postaci pogłębiających się zaburzeń zachowania w przyszłości. Dziecko powinno być objęte pomocą we wszystkich środowiskach (domowym, szkolnym, rówieśniczym). Niezwykle istotne jest także otoczenie wsparciem rodziców dzieci z zaburzeniami zachowania i emocji, a nawet – w miarę możliwości – objęcie ich opieką psychoterapeutyczną.

Literatura

Pillari V., Scapegoating in Families: Intergenerational Patterns of Physical and Emotional Abuse, D.S.W. New York: Brunner/Mazel, 1991.

Simon F. B., Stierlin H., Wynne L. C., The language of family therapy: A systemic vocabulary and sourcebook. New York: Family Process Press 1985.
Seligman M., Walker E., Rosenhan D., Psychopatologia, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2003.
Vogel E. F., Bell N. W., The emotionally disturbed child as the family scapegoat [in:] E. F. Vogel, N. W. Bell (Eds.), A Modern Introduction to the Family (pp. 412-427), New York: The Free Press 1968.


dr Marta Kotarba
m.kotarba@onet.eu
Pedagog w trakcie szkolenia psychoterapeutycznego, trener, adiunkt w Katedrze Pedagogiki Małego Dziecka Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie. Absolwentka Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego, ukończyła liczne kursy doskonalące z zakresu terapii pedagogicznej oraz pracy z dzieckiem, doświadczającym trudności emocjonalnych. Obecnie finalizuje drugi rok 4-letniego kursu psychoterapii jungowskiej i psychologii analitycznej, który organizowany jest przez Polskie Towarzystwo Psychologii Analitycznej (PTPA) we współpracy z Mazowieckim Specjalistycznym Centrum Zdrowia im prof. Jana Mazurkiewicza w Pruszkowie. Od wielu lat prowadzi warsztaty dla nauczycieli, rodziców oraz wspomaga rozwój dzieci – jako wolontariuszka świadczy pomoc dzieciom z MPD. Aktywnie wspiera  też działalność Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Młodych z Zapalnymi Chorobami Tkanki Łącznej „3majmy się razem”, gdzie jest odpowiedzialna za projekty psycho-edukacyjne (Reumatyzm Ma Młodą Twarz), a także koordynowanie warsztatów psychologicznych, m. in. w ramach autorskiego programu „Krok Naprzód – wsparcie psychologiczne i aktywizacja zawodowa młodych chorych reumatycznie”. W psychoterapii interesuje ją szczególnie rola i funkcja doświadczeń granicznych w rozwoju osobistym, zagadnienie traumy wczesnodziecięcej, a także zdrowie psychiczne osób chorujących przewlekle somatycznie, w tym szczególnie przenikanie się i stykanie świata psychicznego (psyche) oraz fizycznego (soma). Naukowo prowadzi badania z zakresu rozwijania językowej kompetencji komunikacyjnej u dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Prywatnie – mama siedmiolatki. Jej pasją jest teatr oraz sztuka parzenia kawy. W wolnym czasie sporo czyta oraz pisze, lubi także spacerować niezależnie od pogody.


You Might Also Like

0 komentarze

//]]>