Latest Posts

Mniej niż więcej...

By 01:22

Znasz to uczucie, kiedy za każdym razem jak patrzysz w lustro myślisz, że jesteś gruba? To uczucie, kiedy idąc do sklepu mierzysz spodnie w popularnym rozmiarze 36, a na Ciebie są za ciasne? To uczucie, kiedy widzisz inną szczupłą dziewczynę i wygląda w sukience bardziej atrakcyjnie od Ciebie? Wracasz do domu i zaczynasz się nienawidzić. Zadajesz sobie pytanie:, dlaczego ja tak wyglądam? Szukasz wszędzie odpowiedzi. Od przeanalizowania trybu życia, po to, co jesz, po sprawdzenie czy ktoś w rodzinie jest gruby. Okazuje się, że wszystko, co do tej pory robiłaś było złe. Ciuchy kupione rok temu przestały pasować. Wszędzie zaczęłaś widzieć tłuszcz. Twarz, o której myślałaś, że jest atrakcyjna zaczyna wydawać Ci się pulchna. Nie interesuje Cię opinia przyjaciół, znajomych czy nawet rodziny, że jesteś ładną i fajną dziewczyną. Dla Ciebie to za mało – Ty chcesz być piękna. Najmniej interesuje Cię fakt, że masz dopiero 14 lat.

Zaczynasz od postanowienia – zmienię się, pora na dietę i ćwiczenia. Przeszukujesz internet żeby znaleźć informacje na temat diet (szkoda czasu na dietetyka, przecież nikt nie może się o tym dowiedzieć). W między czasie znajdujesz instruktorkę fitness, która gwarantuje Ci szybkie efekty, w krótkim czasie – w Twoich oczach pojawiła się nadzieja. Zaczynasz działać. Początkowo odrzucasz węglowodany, ograniczasz tłuszcze, przestałaś jeść późną porą. Jednak efekty nie zaczynają Cię zadowalać – w końcu minął już miesiąc, a Ty prawie nic nie schudłaś. Zaczynasz jeść coraz mniej a ćwiczyć coraz więcej. Po paru tygodniach wpadasz w trans. Mimo spadającej wagi nadal pomiędzy palcami wyczuwasz nadmiar tłuszczu, (mimo, że to sama skóra). Rodzina zaczyna wypytywać, a Ty awanturować. Nie śpisz po nocach, głód z czasem przestaje być odczuwalny a na myśl o jedzeniu zaczyna Ci się robić niedobrze. Chodzisz sfrustrowana, zniechęcona, zdenerwowana. Zaczynasz siebie nie poznawać. W końcu wpadasz w smutek, przygnębienie, rezygnacje. Masz dość ćwiczeń jesteś wykończona, ale ciągle w głowie chodzi za Tobą jak cień jedna myśl – jestem gruba. Idąc do sklepu pasują na Ciebie spodnie w rozmiarze 36, ba! Są nawet za duże. Daje to chwilową satysfakcję. Idziesz mierzyć sukienkę i się załamujesz. Twoje nogi są niekształtne, ramiona za szerokie, twarz nie ta… Nadal nie wyglądasz jak ta dziewczyna tego pamiętnego dnia. Zaczynasz popadać w obłęd. Pojawia się motywacja do dalszej, niesłusznej walki z wrogiem, którego ciężko pokonać w pojedynkę. Teraz to Anoreksja zaczęła Cię karmić, serwując potrawę z negatywnych myśli.

Stało się. Skrajne wycieńczenie organizmu dało o sobie znać – zemdlałaś. Jedynie, co widziałaś to ciemność. Chcesz się obudzić, ale nie możesz, czujesz się bezradna. Tak jak w chwili, kiedy chciałaś zacząć jeść, ale nie mogłaś. Cichy głosik w Twojej głowie ciągle powtarzał Ci, że nie wolno, bo będziesz gruba. A co teraz? Teraz z przerażeniem patrzysz po ścianach, których wcześniej nie widziałaś. Widzisz siebie okryta kołdrą, z podłączonymi kabelkami do ciała. Chciałabyś wstać i wyjść, ale nie możesz, nie masz siły. Jedynie, co to patrzysz szeroko otwartymi oczami na to, co się wkoło Ciebie. Na pierwszym planie jest Twoja mama, która ma opuchnięte oczy od łez. Jednak trzyma Cię za rękę śpiąc obok Ciebie i czeka, mimo, że nie jest pewna żadnej minuty. Tata? Chodzi nerwowo po korytarzu. Sięgasz dalej wzrokiem i widzisz swoich przyjaciół – zostali, nie odeszli. Oni nigdy nie odejdą, zawsze będą z Tobą. Zaczynasz sobie uświadamiać, co się stało. Przypominasz sobie jak się głodziłaś jak chciałaś być chuda. Z przerażeniem patrzysz na ręce. Są chude jak nigdy dotąd, – czemu tego wcześniej nie widziałaś? Mimo to zastanawiasz się dalej, co z brzuchem, co z nogami, co z…. W tym momencie Twoja mam czuje Twój ruch ręki. Popatrzyła na Ciebie swoimi zmęczonymi oczami, w których było jedno pytanie – gdzie popełniłam błąd? Ma przecież jedną córkę i nic nie zauważyła? Zauważyła i to bardzo dużo. Chciała nawet zareagować, ale Anoreksja jej córki była dobrą tarczą. Tata przyleciał żeby Cię uściskać, przyjaciele przyszli posiedzieć przy Tobie. Uświadamiasz sobie, że nie jesteś sama, że chorobą niszczyłaś nie tylko siebie, ale i wszystko wkoło. Po chwili przychodzi lekarz specjalista i psycholog, mają diagnozę – anoreksja a dokładniej – jadłowstręt psychiczny. Strach, niedowierzanie, płacz, lęk, obwinianie – czy mam wymieniać dalej? Sama wiesz najlepiej, jakie uczucia temu towarzyszą. Obiecasz, że się zmienisz, że już nie będziesz się odchudzać.

Po ciężkich kilku miesiącach zaczynasz wracać do formy. Twoje ciało ponownie nabiera kształtów tylko czy takich, jakich chcesz? W magazynie są piękne chude modelki, w szkole szczupłe koleżanki a Ty? Ty niczym od nich się nie różnisz. Jedynie w Twojej głowie tworzy się obraz Ciebie grubszej niż jesteś w rzeczywistości. Przeraziłaś się. Myśl o byciu chudą wróciła. Uznałaś, że nie będziesz się z tym nikim dzielić, przecież to był pierwszy i ostatni raz, kiedy tak pomyślałaś.

Zemdlałaś. Stało się to, czego można było się spodziewać. Po raz kolejny dałaś ponieść się wyobraźni obszerniejszej niż ciało anorektyczki. Ponownie przechodzisz cały koszmar. Pytanie, – dlaczego? To jest silniejsze od Ciebie. Chcesz walczyć i wiesz, że się nie poddasz. Masz już 16 lat, chcesz spróbować w życiu nowych rzeczy, ale nie możesz, bo jesteś zbyt osłabiona. Postanawiasz – walczysz.

Mijają miesiące. Mimo przewijających się myśli, że jesteś gruba z dumą patrzysz w lustro. Jesteś piękna, bo tak czujesz. Czujesz, że teraz możesz wszystko a skoro Ty to widzisz to inni też to zobaczą. Z dumą wchodzisz w rozmiar 38 – przecież i tak każdej modelce w magazynie towarzyszy Photoshop a koleżanki? Ćwiczą, ale z umiarem, jedzą, ale rozsądnie – wychodzi na to, że tak da się żyć i to całkiem szczęśliwie. Nie jesteś z tym sama a bycie szczupłą? To jest ważne, ale nie najważniejsze. Najważniejsze jest to, kim jesteś.

A Ty?

Jesteś dumna z tego, kim jesteś?


Autor: Weronika Błaszczyk 


Wykorzystana grafika:
Autor: Katarzyna Szymanek, Licencja: Jestem sobą, nie chorobą

You Might Also Like

0 komentarze

//]]>