Latest Posts

Schizofrenia - bez tajemnic

By 02:14





Schizofrenia - bez tajemnic
Człowiek w fazie remisji choroby psychicznej często odczuwa radość z powodu powrotu do dawnych zajęć. Jeśli jednak ktoś przez wiele miesięcy albo wiele lat czul się wtajemniczony w sekrety wszechświata, a nawet Boga, teraz zaś nie może się z tego cieszyć, z pewnością reaguje zupełnie inaczej. W przypadku Nasha powrót do zwykłego, racjonalnego myślenia wywołał poczucie utraty znaczenia. Coraz większa adekwatność i jasność myślenia, którą lekarz, żona i koledzy wychwalali jako poprawę stanu zdrowia, dla niego była równoznaczna z pomniejszeniem własnej osoby. W swoim autobiograficznym eseju, napisanym po otrzymaniu Nagrody Nobla, Nash pisze, że „racjonalne myślenie narzuca ograniczenia wyobrażeniom danej osoby o jej związku z «kosmosem»".' O remisji pisze nie jak o radosnym powrocie do zdrowia, ale jako „interludium wymuszonej racjonalności". Ton żalu przypomina słowa Lawrence'a, młodego schizofrenika, który wymyślił teorię „psychomatematyki" i powiedział Louisowi Sassowi, psychologowi z Rutgers: „Ludzie wciąż myśleli, że odzyskiwałem swój talent, podczas gdy w rzeczywistości powracałem do coraz to prostszych i prostszych form myślenia."
Sylvia Nasar, „Piękny umysł”

Rozdwojenie jaźni?

Termin schizofrenia pochodzi z połączenia dwóch greckich słów: „schizo” (rozszczepiam, rozłupuję, rozdzieram) oraz „fren” (umysł, serce, wola) i oznacza rozszczepienie umysłu.
Jednak, wbrew powszechnie pokutującym poglądom, schizofrenia to nie „rozdwojenie jaźni”. Błąd ten najprawdopodobniej zawdzięczamy - skądinąd genialnemu -  Hitchcockowi. Jego słynny film z 1960 roku o cierpiącym na rozdwojenie jaźni Normanie Batesie nosił bowiem tytuł „Psychoza”. Tymczasem rozdwojenie jaźni odnosi się do dysocjacyjnego zaburzenia osobowości, dawniej nazywanego osobowością wieloraką lub mnogą. To nie schizofrenia, ale dysocjacyjne zaburzenie osobowości objawia się naprzemiennym występowaniem różnych osobowości i tożsamości u jednej osoby.
Eugen Bleuler, który w 1908 r. ukuł termin schizofrenia, przez nazwę „rozszczepienie umysłu” rozumiał oddzielenie od siebie aspektów emocjonalnych i intelektualnych w umyśle chorego: reakcje schizofrenika lub ich brak wydają się niepowiązane z aktualnymi doświadczeniami. Chory może na przykład śmiać się lub płakać bez widocznej przyczyny, albo słuchać złych wieści bez okazywania żadnej reakcji. Nie u wszystkich pacjentów występuje to oderwanie emocji od intelektu, ale termin pozostał.

Fakty i mity

Na temat schizofrenii funkcjonuje bardzo dużo mitów i nieprawdziwych stereotypów. Poza problemem znaczenia  „rozszczepienia umysłu”, w powszechnym przekonaniu schizofrenia dotyka jedynie młode, bardzo uzdolnione i dużo uczące się osoby. Tymczasem schizofrenia jest chorobą bardzo demokratyczną: chorują na nią ludzie ze wszystkich grup społecznych, bez względu na poziom inteligencji czy zdobyte wykształcenie. Inny nieprawdziwy mit, to ten, że schizofrenia jest wyjątkowo rzadką chorobą – dotyka ona bowiem co setnego człowieka na Ziemi, w Polsce na schizofrenię leczy się więc około 400 tysięcy osób. Do najbardziej znanych ludzi chorych na schizofrenię należą: John Nash (laureat Nagrody Nobla), Floyd Syd (założyciel Pink Floyd),  Brian Wilson  (lider The Beach Boys) oraz najprawdopodobniej pisarz science fiction Philip K. Dick.
Schizofrenia nie jest też chorobą nieuleczalną - u 1/3 chorych uzyskuje się długie remisje, kolejna 1/3 nieźle funkcjonuje. W związku z tym nie wszyscy chorzy na schizofrenię wymagają długotrwałego leczenia szpitalnego, większość z nich jest leczona ambulatoryjnie.
Bardzo krzywdzącym stereotypem jest przekonanie o wyjątkowej agresywności schizofreników. Prawda jest jednak taka, że dużo częściej to osoby chore stają się obiektem napaści i rozbojów niż same prowokują czy planują takie sytuacje. Dodatkowo, choć powszechnie uważa się, że seryjni mordercy i inni groźni przestępcy muszą być szaleni i niepoczytalni, to prawdą jest, że w przytłaczającej większości przypadków są to osoby zdrowe, ale wykolejone społecznie i zdemoralizowane (jeśli spełniają one jakieś kryteria zaburzeń psychicznych, to głównie psychopatii czyli antyspołecznego zaburzenia osobowości). Pacjenci w ostrej psychozie mogą co prawda być nieprzewidywalni, zdarzają się u nich wybuchy agresji, ale w takich stanach najczęściej znajdują się już w szpitalu – objawy zwiastujące nadejście kolejnego epizodu są chorym dobrze znane, znają je też rodziny i lekarze prowadzący i kiedy stan pacjenta się pogarsza – kieruje się go odpowiednio wcześnie na oddział całodobowy. Dodatkowo podczas ostrego procesu psychotycznego zaburzenia myślenia są na tyle poważne, że nawet podczas ewentualnego wybuchu agresji, schizofrenik nie jest w stanie dokładnie i z premedytacją zaplanować żadnej masowej egzekucji. Takie działania wielu wcześniejszych szczegółowych przygotowań i dlatego nie mogą być przeprowadzane przez osoby o ograniczonej lub całkowicie zniesionej poczytalności.

Schizofrenia w liczbach

Na schizofrenię choruje 1% społeczeństwa. Typowy wiek zachorowania to u mężczyzn 20-25 lat, u kobiet 26-35 lat. Choć choroba zaczyna się czasami w dzieciństwie lub w wieku podeszłym, to jednak aż w 75% przypadków jej początek przypada na okres między 15. a 45. rokiem życia. Co 10 osoba ze schizofrenią ginie śmiercią samobójczą. U 60% pacjentów choroba przyjmuje postać epizodyczną, u około 30% remisje (czyli okresy pomiędzy nawrotami choroby) sięgają do 5 lat, a u ostatnich 10% konieczne są prawie ciągłe hospitalizacje.

Objawy

Schizofrenię dzieli się na 6 postaci/rodzajów: schizofrenię prostą, paranoidalną, hebefreniczną, katatoniczną, niezróżnicowaną i rezydualną.
Wyróżnia się dwa typy objawów w schizofrenii i tym samym dwa główne typy schizofrenii: zespół pozytywny i zespół negatywny. Objawy pozytywne (czyli takie, które występują u chorych; a u zdrowego człowieka – nie) obejmują: halucynacje (omamy), urojenia (np. prześladowcze, wielkościowe, odnoszące czy owładnięcia) oraz dziwaczne zachowania. W schizofrenii najczęstszym rodzajem omamów są omamy słuchowe, przyjmujące charakter głosów komentujących zachowanie chorego lub prowadzących spór na jego temat. Głosy te mogą też przyjmować formę wyzwisk, oskarżeń lub poleceń. Omamy wzrokowe, węchowe czy smakowe występują dużo rzadziej.
Dużo mniej znane objawy negatywne (czyli nieobecne „normalne” zachowania) to: spłycenie afektu, ubóstwo języka, aspołeczność i apatia. Wbrew pozorom, te mniej spektakularne objawy zwiastują gorsze rokowanie dla chorego. Zespół negatywny rozwija się bowiem podstępnie i powoli i ma charakter przewlekły; natomiast zespół pozytywny ma gwałtowny początek, ale kiedy epizod psychotyczny się skończy – pacjent może funkcjonować całkowicie normalnie. Do pierwszego typu schizofrenii zalicza się tzw. schizofrenie prostą, do drugiego schizofrenię paranoidalną. 

W kręgu podejrzeń

Schizofrenia paranoidalna to najczęściej rozpoznawana postać schizofrenii – w Polsce diagnozę ta otrzymuje 65% pacjentów ze schizofrenią. Wybucha ona nagle, ma gwałtowny przebieg, lecz może się skończyć równie szybko, jak się zaczęła. Objawia się nadmierną podejrzliwością, poważnymi problemami w związkach z innymi ludźmi, utratą zdolności krytycznej oceny sytuacji i nieprzewidywalnością zachowania. W tej postaci  schizofrenii występują tez omamy i urojenia. W przypadku urojeń prześladowczych chorzy zaczynają podejrzewać krewnych lub znajomych o to, że go śledzą, obserwują, trują, obmawiają lub kierują nim za pomocą rozmaitych, nękających „urządzeń” własnego pomysłu. Urojenia wielkościowe przyjmują z kolei postać przekonania, że jest się znaną postacią z przeszłości lub teraźniejszości albo np. Bogiem. Jeśli chodzi o przykładowe rodzaje omamów, pacjenci mogą np. słyszeć głos Boga, głosy swoich wrogów. Mogą widzieć anioły lub czuć szkodliwe promienie przewiercające ich ciało w różnych miejscach.
„Postać urojeniowa występuje zazwyczaj później niż inne formy schizofrenii. Pod koniec okresu młodości osobowość jest bardziej skonsolidowana, a sposoby ekspresji lepiej utrwalone niż na jej początku i dlatego prawdopodobnie w schizofrenii urojeniowej przeważają werbalne sposoby wyrażania swych przeżyć; „fasada” osobowości jest bardziej zachowana. Zdarza się, że chory swym zachowaniem nie budzi zastrzeżeń u otoczenia, dopóki nie zacznie opowiadać o swoich najbardziej osobistych przeżyciach.” (A. Kępiński)

To takie grzeczne dziecko

Schizofrenię prostą cechuje stopniowo narastające zobojętnienie chorego, utrata zainteresowań, apatia i obniżenie nastroju. Przyszli chorzy na schizofrenię prostą już od dziecka wykazują pewne charakterystyczne cechy osobowości, odróżniające ich od reszty rodzeństwa, jak np.: nieśmiałość, trudności w nawiązywaniu kontaktów z otoczeniem, poczucie niższości kompensowane skłonnością do marzeń, przesadna uległość, itp. W okresie dorastania objawy powoli się nasilają. I radosne, i smutne wydarzenia (nawet śmierć bliskiej osoby), wydają się po nastolatku spływać bez śladu; drobne przykrości mogą natomiast wywołać wybuchy złego humoru, złości czy przygnębienia. Początkowo chory nie zaniedbuje swoich obowiązków, ale robi je stereotypowo, „bez serca”, jak automat. W konsekwencji wyniki w nauce są stopniowo coraz gorsze, mimo że uczeń/student ciągle siedzi nad książkami. Chory nastolatek stroni od towarzystwa, zmuszony do kontaktu jest nieśmiały, zamknięty w sobie, odpowiada tylko zdawkowo. Trzyma się też kurczowo pewnych stereotypów zachowania, nie można go nakłonić by zmienił styl ubierania się, czesania, porządku dnia, itd. Mogą pojawiać się urojenia hipochondryczne. W postaci „filozoficznej” natomiast, kiedy chory jest w lepszym nastroju, chętnie podejmuje jałowe dyskusje religijne czy filozoficzne, jednak przez większość czasu rozważa nad bezsensem życia, ludzkich zainteresowań lub zabiegów, marzy o tym by zasnąć i nigdy się nie obudzić. Z czasem dziwactwa się mnożą. Pojawiają się epizody podniecenia lub osłupienia katatonicznego, elementy hebefreniczne czy paranoidalne.
Kępiński pisze, że „Brak inicjatywy, normalnej ruchliwości, posłuszne trzymanie się utartych stereotypów zachowania się, są traktowane niekiedy przez otoczenie jako cechy dodatnie. Mówi się o chorym: „jakie to dobre, grzeczne dziecko”, choć już dzieckiem dawno być przestał. Czasem tylko to wyrośnięte dziecko przerazi rodziców wybuchem wściekłości, ordynarnego zachowania, wrogości, nieumotywowanego śmiechu, dziwnym grymasem twarzy, próbą ucieczki lub samobójstwa.
Ale na ogół jest dobry, posłuszny, wykonuje polecenia bez oporu, nie wyrywa się z domu jak jego rówieśnicy, jest cichy, spokojny. Rodziców, zwłaszcza trochę despotycznych, cieszy takie dobrze ułożone dziecko. Taki cichy typ schizofrenii jest z punktu widzenia lekarskiego najniebezpieczniejszy, gdyż zwykle wiele czasu upływa, nim najbliżsi zorientują się, iż chory wymaga psychiatrycznej opieki.”

Hebefrenia i katatonia

Schizofrenia hebefreniczna występuje bardzo rzadko (to ok. co 200 przypadek schizofrenii), pojawia się w młodszym wieku niż inne postaci i prowadzi do większej dezintegracji osobowości. Zazwyczaj już przed ujawnieniem się choroby nastolatek zachowuje się dziwnie, jest przesadnie drobiazgowy w mało ważnych sprawach, interesuje się zawiłymi problemami metafizycznymi i filozoficznymi. Z upływem czasu stopniowo zamyka się w sobie i swoich fantazjach, stroni od spotkań ze znajomymi, jest coraz bardziej obojętny emocjonalnie. Z „dobrego chłopca” czy „grzecznej dziewczynki” przeobraża się, ku rozpaczy rodziców, w zbuntowanego nastolatka. Nazwa tego rodzaju schizofrenii pochodzi od słowa greckiego „hebe”, które po grecku oznacza: młodość, siła, krzepkość, uciecha, wesołość, łono. Objawy tej postaci schizofrenii to błaznowanie, robienie głupich kawałów; lekceważenie norm społecznych; nieprzewidywalność i impulsywność; dziwaczne, czy wręcz obsceniczne zachowanie; brak poczucia taktu czy wstydu; nadmiar inicjatywy, ruchliwość i wesołkowatość (ale jest to „humor wisielczy”, z odcieniem katastroficznym); przewlekłe uczucie pustki i bezsensu.
Pełnoobjawowa schizofrenia katatoniczna występuje nieco częściej, bo u co 50 osoby ze schizofrenią, choć jakaś forma objawów katatonicznych występuje już u co piątego schizofrenika. Katatonia wyraża się zaburzeniami zachowania ruchowego i dzieli na katatonię hipokinetyczną oraz katatonię hiperkinetyczną. Ta pierwsza objawia się skrajnym zamknięciem i nagłym znieruchomieniem: chory może pozostawać w bezruchu w jednej pozycji przez kilka godzin, a nawet dni (tzw. stupor), przekraczając granice wytrzymałości człowieka zdrowego (jest to tzw. gibkość woskowa). Zwykle pacjent w katatonicznym stuporze uparcie opiera się zmianom swojej pozycji, często milczy cały czas (tzw. mutyzm), nie pozwala się nakarmić i nie słucha żadnych poleceń, nie kontroluje swoich potrzeb fizjologicznych, wyraz twarzy ma zazwyczaj pusty (hipomimia), nie reaguje na groźby ani ból, nie ubiera się i nie myje się sam, robi to personel szpitala.
W katatonii hiperkinetycznej chory jest skrajnie pobudzony (tzw. furor); mówi szybko i bez związku lub krzyczy; biega tam i z powrotem; podejmuje gwałtowne, impulsywne, szalone czynności; okalecza się lub próbuje popełnić samobójstwo. W postaci tej może także dojść do śmierci w wyniku zbyt gwałtownego wyładowania układu autonomicznego (tzw. śmierć „wudu” wg Cannon’a).
„Zarówno osłupienie, jak i podniecenie katatoniczne wywiera silne wrażenie na otoczeniu. Trudno opanować uczucie lęku w kontakcie z chorym, którym z dzikim, wystraszonym wyrazem twarzy miota się, rzuca się na otoczenie, przeraźliwie krzyczy, wykazując przy tym tak niezwykłą siłę, że często kilka osób nie może go obezwładnić. W chaotycznych, bezcelowych i niezwykle gwałtownych ruchach chorego dominuje tendencja do uwolnienia się od skrępowania i ucieczki ślepo przed siebie.
Wykrzykiwane słowa wyrażają najczęściej lęk, rzadziej – ekstazę. Słowa są niepowiązane w zdania, chory czasem silnym głosem je wyśpiewuje, powtarzając ten sam fragment melodii.” (A. Kępiński)

Życie pomiędzy nawrotami lub bez nich

Schizofrenia niezróżnicowana występuje przeważnie w pierwszym epizodzie schizofrenii, a także w okresie przechodzenia z jednej postaci w drugą. Z kolei postać rezydualna dotyczy osób, które miały atak choroby, ale obecnie choroba jest w okresie remisji lub pozostaje w uśpieniu i pacjenci nie mają wyraźnych objawów psychotycznych. Choroba pozostawia u nich jednak pewne ślady w postaci dziwacznych przekonań, spłycenia afektu lub ekscentrycznego zachowania.
Badania wskazują, że u większości schizofreników (60-70%) po upływie 5 lat od pierwszego epizodu choroby ich stan psychiczny stabilizuje się i nie następują już większe zmiany. Możliwe są jeszcze kolejne nawroty, jednak nie pogarszają one ogólnego stanu pacjenta. Dodatkowo u około 30% osób ze schizofrenią obserwuje się zjawisko „późnych popraw”, pojawiające się po 20-30 latach od początku choroby i oznaczające wyraźną i długotrwałą poprawę zarówno stanu psychicznego, jak i funkcjonowania życiowego. Z roku na rok, wraz z wprowadzaniem coraz skuteczniejszych neuroleptyków tzw. nowej generacji, liczba pacjentów z ciężką, lekooporną formą schizofrenii spada, a systematycznie wzrasta liczba osób wracających - po przejściowym kryzysie psychotycznym - do pełni zdrowia.
Jednak bez zrozumienia i odrobiny dobrej woli ze strony społeczeństwa  pacjentom może być bardzo trudno wrócić do normalnego funkcjonowania. Statystyki wskazują bowiem, że na chwilę obecną 47% osób traci pracę zaraz po postawieniu diagnozy schizofrenii, a kolejna fala zwolnień zbiega się z drugim epizodem choroby. Same leki przeciwpsychotyczne mogą poprawić aktualny stan chorego, ale jeśli musi on wciąż zmagać się z nieprzychylną, odtrącającą i stygmatyzującą postawą otoczenia – trudno mieć nadzieję na pełny powrót do zdrowia i satysfakcjonujące funkcjonowanie.
Długoterminowe badania Światowej Organizacji Zdrowia na pacjentach schizofrenicznych wielu państw wskazują, że w krajach rozwijających się (jak np. Indie, Kolumbia czy Nigeria), w których niższa jest wiedza o chorobach psychicznych i nie ma jeszcze zjawiska stygmatyzacji – osoby po kryzysie psychicznym dużo częściej wracają do pełni zdrowia niż w bogatych społeczeństwach krajów rozwiniętych (jak np. Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Irlandia, Dania, Czechy, Słowacja, Japonia i Rosja). Dużo niższa dostępność skutecznego leczenia przeciwpsychotycznego w tych państwach dowodzi jednoznacznie ogromnej roli wsparcia społecznego w pokonywaniu schizofrenii. Okazuje się więc, że stygamtyzacja może wpędzać w chorobę, a zwykła ludzka życzliwość – uzdrawiać.
Bądźmy dla siebie wyrozumiali. Nigdy nie wiemy, czy i my nie będziemy kiedyś potrzebowali wsparcia i pomocy innych. Obyśmy wtedy nie zostali ze swoim problemem sami.
mgr Aleksandra Supryn- psycholog

Bibliografia:
Carson R., Butcher J., Mineka S. (2005) Psychologia zaburzeń, vol. 2. Gdańsk:  GWP.
Cierpiałkowska L. (2011) Schizofrenia i inne zaburzenia psychotyczne. W: L. Cierpiałkowska, Psychopatologia. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar.
Drat-Ruszczak K. (2012) Psychologia schizofrenii. W: H. Sęk, Psychologia kliniczna. T. I. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Jarema M. (2011) Schizofrenia. W: M. Jarema, J. Rebe-Jabłońska, Psychiatria. Podręcznik dla studentów medycyny. Warszawa: Wydawnictwo Lekarskie PZWL.
Lauveng A. (2013) Byłam po drugiej stronie lustra. Sopot: Smak Słowa.
Kępiński A. (2010) Schizofrenia. Kraków: Wydawnictwo Literackie.
Wciórka J. (2002) Schizofrenia, zaburzenia schizotypowe i schizoafektywne. W: Bilikiewicz A., Pużyński S., Rybakowski J., Wciórka J. (red.). Psychiatria. T. II. Wrocław: Wydawnictwo Medyczne Urban & Partner.
http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,138590,17170588,Niebezpieczni__nieprzewidywalni__z_rozdwojeniem_jazni_.html


Wykorzystana grafika:
Autor: Katarzyna Szymanek, Licencja: Jestem sobą, nie chorobą


You Might Also Like

0 komentarze

//]]>