Latest Posts

Choroba afektywna dwubiegunowa

By 13:02



Choroba afektywna dwubiegunowa

Straszne cierpienie
Kiedy zaczęła się moja choroba? Kiedy, jakbym to nazwała, rozpadła mi się osobowość? Studiowałam polonistykę, wybrałam dziedzinę, która mnie bardzo interesowała -  teorię literatury, byłam ogromnie zaangażowana w studia. Uczyłam się bardzo dobrze, brylowałam na zajęciach, nigdy nie przychodziłam nieprzygotowana. Na drugim roku studiów zostawił mnie partner… i rozsypałam się zupełnie. Ta traumatyczna miłość miała wielki wpływ na to, że zaczęłam bardzo cierpieć – to była faza depresyjna, od niej się zaczęło. Zamknęłam się w domu, w ogóle nie wychodziłam do znajomych, nie prowadziłam życia towarzyskiego. Mój stan był także powiązany z zaburzeniami gospodarki hormonalnej, przestałam miesiączkować. Jedyne, co byłam w stanie robić, to czytać książki. Faza depresyjna trwała o wiele dłużej, niż faza maniakalna, która nastąpiła później. Fazy depresyjne są zresztą najgorsze w tej chorobie. Straszne cierpienie… leżysz i umierasz. Leżysz – cierpisz, wstajesz – cierpisz. Cały czas cierpisz. To jest po prostu melancholia. Mélas cholé, czyli czarna żółć.

Choroba afektywna dwubiegunowa (ChAD) charakteryzuje się nawrotami (co najmniej dwoma) epizodów chorobowych z wyraźnie zaburzonym nastojem i afektywnością, w postaci podwyższenia nastroju, wzmożonej energii i aktywności (mania lub hipomania) i obniżenia nastroju, spadku energii i aktywności (depresja). Epizod manii trwa od 2 tygodni do 4-5 miesięcy, depresji: średnio 6 miesięcy, rzadko więcej niż rok. Między epizodami występują okresy bez objawów choroby (remisje), o długości od kilku miesięcy do kilku lat.

Podczas epizodów depresyjnych występują najczęściej: obniżenie nastroju, utrata zainteresowań, anhedonia, zmniejszenie energii prowadzące do wzmożonej męczliwości i zmniejszenia aktywności, osłabienie koncentracji i uwagi, niska samoocena, poczucie winy i małej wartości, pesymistyczne widzenie przyszłości, zaburzenia snu, zaburzenia łaknienia, myśli i czyny samobójcze, halucynacje lub urojenia (w przypadku zaburzenia z objawami psychotycznymi).

Lotny stan
Rodzice nie wiedzieli, co się ze mną dzieje, bo zachowywałam się nienormalnie. W fazie manii budziłam ojca o trzeciej nad ranem i robiłam mu wykłady. Mówiłam wyłącznie naukowym stylem, wykładałam o futuryzmie i dadaistach, używałam bardzo trudnych słów.  Miałam słowotok, zmiany nastrojów, odczuwałam nieustanny niepokój. Pojawiało się także myślenie symboliczne. Wydawało mi się, że ludzie dają mi znaki, że porozumiewają się między sobą w skomplikowanych układach rąk i nóg. Miałam też symboliczne myślenie patriotyczne – całe Krakowskie Przedmieście, Uniwersytet, kościoły, komendy policji układały się dla mnie w wielką narodowo-patriotyczną mapę. Poszłam na premierę Wesela Wyspiańskiego i miałam takie plastikowe zielone serce, bo byłam wcześniej na strajku. Joanna Szczepkowska grała Pannę Młodą i ja czekałam, aż skończy i zejdzie ze sceny, żeby jej powiedzieć, że jestem z polonistyki, że my tutaj walczymy o kraj i chciałam jej dać to serce… Chciałam jej dać tę Polskę, którą owo serce dla mnie było.
W fazie maniakalnej miałam bardzo podniesione libido. Wystarczyło, że wyszłam na ulicę… ktoś mi powiedział, że wysyłałam takie sygnały, że mogłam mieć codziennie nowego partnera seksualnego. Na szczęście nie robiłam żadnych głupot, związanych z lekkomyślnym wydawaniem pieniędzy. Mimo wszystko jestem oszczędną osobą, nie zdarzyło mi się podczas choroby, że kupiłam sobie na przykład najnowszy model forda, chociaż nie miałam za co. Ale mania to jest „lotny stan”, jak po zażyciu amfetaminy.

W fazie maniakalnej występują najczęściej: wzmożenie nastroju nieadekwatne do sytuacji i okoliczności, nastrój drażliwy lub podejrzliwy, wzmożona energia, będąca źródłem nadmiernej aktywności, wielomówności, zmniejszonej potrzeby snu; gonitwa myśli, odhamowanie seksualne, ekstrawaganckie zachowania, podniecenie psychoruchowe, trudności w utrzymaniu uwagi, roztargnienie, zawyżenie samooceny, zmniejszenie krytycyzmu, zaburzenia percepcji, halucynacje lub urojenia (w przypadku zaburzenia z objawami psychotycznymi).

Szaleństwo to droga do poznania świata
Pierwszy raz znalazłam się w szpitalu na Sobieskiego, gdy miałam 25 lat. W szpitalu psychiatrycznym byłam łącznie hospitalizowana 13 razy. Czasem, gdy gorzej się czuje, nie chce być ciężarem dla rodziny i proszę ich o to, żebym poszła do szpitala. Szpital jest trudny, bo panują w nim ciężkie warunki – peerelowski wystrój, brzydkie zapachy, straszliwie śmierdzi papierosami. Ale jak mówili romantycy, szaleństwo jest drogą do poznania świata. Zawsze ineresowali mnie szaleni ludzie i poznałam na oddziałach wiele ciekawych osób. Mam wielu znajomych z podobnymi problemami psychicznymi. I chyba z nimi najlepiej się dogaduję.

Pacjent wymaga hospitalizacji, gdy jego zachowanie stanowi zagrożenie dla niego lub innych osób, pacjent zaniedbuje własne potrzeby (głodzenie się, odwodnienie), występują nasilone objawy psychotyczne, myśli autodestrukcyjne bądź agresywne w stosunku do innych osób oraz myśli lub tendencje samobójcze.

Nie jest ze mną łatwo
Przez trzynaście lat uczyłam w liceum. Miałam bardzo twórcze lekcje, których moi uczniowie nigdy nie uważali za nudne. Zrezygnowałam z pracy, kiedy nastąpiła kolejna faza depresji. To był pewien moment wypalenia, bo nie traktowałam uczenia jak tylko rzemiosło, ale jak twórczość, do której przestałam być wtedy zdolna. Wcześniej przez 13 lat pracy nie byłam ani razu hospitalizowana. Brałam leki, przede wszystkim lit, który jest podstawą leczenia w chorobie afektywnej dwubiegunowej - wyrównuje nastrój, żeby nie pojawiały się fazy maniakalne. Przyjmuję także olanzapinę, choć staram się nie brać dużych dawek leków.
W młodości świetnie szło mi na studiach, pracowałam w Zespole Twórców Filmowych, byłam ładną dziewczyną… Marzyła mi się kariera, która mi nie wyszła… ale wyszła mi córka. Choć w pewnym momencie odeszłam od rodziny, w fazie maniakalnej. Kiedy podobno się zakochałam… Zrobiłam straszną rzecz – zostawiałam 14-letnią wtedy córkę pod opieką męża i odeszłam do innego mężczyzny, z którym byłam przez trzy lata. Ale jednak wróciłam do rodziny… i bardzo się z tego cieszę. Wspierają mnie i rozumieją, ale na pewno ciężko jest im ze mną żyć. Nie umiem cichutko cierpieć. Czasami to cierpienie jest tak wielkie, że wręcz krzyczę: pomóżcie mi.

Podczas leczenia epizodu depresji stosuje się przede wszystkim leki przeciwdepresyjne. Ustąpienie depresji lub istotna poprawa występuje u 50-70% leczonych. W przypadku depresji przebiegającej z dużym lękiem i podnieceniem ruchowym lub z objawami psychotycznymi stosuje się leki przeciwpsychotyczne, wykazujące wpływ przeciwdepresyjny (np. lewopromazyna, olanzapina). W leczeniu epizodów maniakalnych stosuje się przede wszystkim leki przeciwpsychotyczne (szczególnie na początku leczenia) oraz węglan litu.

Pomimo choroby
Moje objawy były bardzo związane z moim życiem osobistym i naukowym, a ich treść zmieniała się z biegiem życia. Spełniałam w życiu wiele ról – przede wszystkim rolę matki, żony, kochanki. Moje doświadczenia życiowe wpłynęły na to, że potrafię już żyć z tą chorobą, jakoś nad nią panować, racjonalizować – wiedzieć, że w pewnych momentach zaczynam być za szybka, za szybko myślę, za szybko czuję, widzę, słyszę . Jestem  stanie rozpoznawać sygnały nadchodzącej choroby. Wtedy biorę więcej leków, żeby to wszystko stonować, wyciszyć. Jestem już w stanie kontrolować chorobę i żyć z nią.
Pomimo choroby psychicznej, jestem osobą aktywną. Prowadzę dom, sprzątam, piorę, robię zakupy, gotuję. W ostatnich latach udzielałam korepetycji z polskiego, byłam opiekunką dla dzieci, bardzo mi się to podobało. Dużo im czytałam, starałam się uwrażliwić na lektury, opowiadałam  im bajki. Opiekowałam się także osobą niepełnosprawną. Pracuje społecznie w stowarzyszeniu działającym na rzecz mieszkańców mojej dzielnicy, uprawiam twórczość, dużo piszę. Prowadzę życie towarzyskie, staram się pomagać znajomym. Mam wspaniałą rodzinę, mam wspaniałą córkę, mam wspaniałego męża. Pomimo choroby psychicznej udało mi się wiele osiągnąć.
Co mogę powiedzieć innym osobom, zmagającym się z tą chorobą? Trzeba walczyć. Strać się ruszać, dużo chodzić, nie siedzieć, nie płakać, nie obżerać się. Pomimo tego, że dotknęło mnie cierpienie, muszę wstać z łóżka i robić – nawet na siłę - pewne zadania. Powiadam do wszystkich: wstawać z tego łóżka.  Walczyć.

Lena Zielska

Artykuł powstał dzięki uprzejmości pani M., która udzieliła mi wyczerpującego wywiadu.

Piśmiennictwo:

Adam Bilikiewicz (red.): Psychiatria. Podręcznik dla studentów medycyny, Warszawa 2003, wydanie III (dodruk 2007), Wydawnictwo Lekarskie PZWL 

ICD-10. V rozdział. Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD. Opisy kliniczne i wskazówki diagnostyczne. Warszawa: Uniwersyteckie Wydawnictwo Medyczne „Vesalius”, 2000.



Wykorzystana grafika:
Autor: Katarzyna Szymanek, Licencja: Jestem sobą, nie chorobą

You Might Also Like

0 komentarze

//]]>