Latest Posts




Zaburzenia Afektywne Dwubiegunowe zwane inaczej depresją dwubiegunową afektywną.
Jest to jedno z zaburzeń nastroju które najczęściej rozpoznaje się pomiędzy 20 r.ż a 30 r.ż. CHAD poniżej 20 r.ż  rzadko jest stwierdzany gdyż w okresie adolescencji naturalnym zjawiskiem jest częsta zmiana nastrojów wiążąca się z z licznymi zmianami hormonalnymi u młodych ludzi. Dodatkowo problem w stwierdzeniu jej stanowią inne zaburzenia które mogą przypominać CHAD czyli np. ADHD. Oczywiście choroba może ujawnić się w każdym wieku jednakże okres wczesnej dorosłości to etap w którym możemy dostrzec pierwsze objawy. W porównaniu do depresji jednobiegunowej CHAD dotyka obie płci w takim samym stopniu. Diagnoza opiera się na  stwierdzeniu występowania epizodów: maniakalnych i depresyjnych.  Przyczyna powstawania zaburzenia nie jest znana. Istnieją jednakże różne teorie chociażby taka która upatruje powstanie w przesadnej reakcji na stan depresji i manii w wyniku zachwiania równowagi. Wyróżniamy kilka typów zaburzeń afektywnych. Najczęściej występujące to : zaburzenia afektywne typu I charakteryzujące się najcięższym przebiegiem z ostrymi fazami depresji i manii, zaburzenia afektywne typu II które wiążą się z łagodniejszym przebiegiem epizodów maniakalnych – występuje hipomania, ale cięższą depresją oraz typ związany z szybszą zmianą faz. Lekarze wyróżniają również sezonowe zaburzenia afektywne w skrócie SAD objawiające się występowaniem epizodu depresyjnego w porach zimowych oraz jesiennych, a stanu manii w okresach wiosennych i letnich.  Początek choroby jest nagły i niewytłumaczalny tym co dzieje się aktualnie w życiu danej osoby. Zwykle pierwszy pojawia się epizod maniakalny. Jednak występowanie i charakter tych epizodów jest indywidualny u każdego chorego. Rzadko kiedy możemy mówić o płynnych przejściach jednego stanu po drugim. Każdy z epizodów może trwać od kilku dni do nawet kilku miesięcy  Pierwszym objawem który może wskazywać na dwubiegunowe zaburzenie jest epizod maniakalny. Charakterystycznymi objawami tego stanu są zmiany w obrębie nie tylko nastroju ale także w sferach: poznawczej, motywacyjnej i somatycznej. Możemy zatem zaobserwować: momenty euforii, nadpobudliwości, poczucie mocy by radzić sobie z codziennymi problemami, nieadekwatne ocenianie zagrożeń płynących z zewnątrz, podejmowanie się różnych aktywności. Zachowanie chorych jest nieprzewidywalne, a ciąg myślowy może być szybki i niezrozumiały, występuje u nich ogólne pobudzenie psychofizyczne. Z objawów fizycznych występuje ograniczenie zapotrzebowania na sen czy też jedzenie.  Dla przykładu stan depresyjny jest  niekiedy zupełnie inny niż w typowym zaburzeniu jednobiegunowym ponieważ objawia się nadmierną sennością czy też impulsywnym objadaniem się. Następuje również spadek tempa wykonywanych czynności . Zaobserwować można wycofywanie  się z kontaktów społecznych, doświadczanie myśli samobójczych, anhedonię czy też problemy z koncentracją uwagi. Leczenie tego zaburzenia opiera się na podawaniu leków zawierających węglan litu choć nie wszyscy ze względu na skutki uboczne mogą stosować tego typu preparaty. Leczenie więc dobierane jest za każdym razem indywidualnie. Niekiedy pacjenci wymagają leczenia szpitalnego szczególnie w przypadkach dużej manii oraz w typie który charakteryzuje się szybką zmianą epizodów. Brak leczenia lub źle dobrane leki zwiększają prawdopodobieństwo popełnienia samobójstwa w obydwu stanach- manii jak i depresji. Choroba afektywna jest chorobą która w znacznym stopniu utrudnia funkcjonowanie na polu wcześniej wspomnianych kontaktów społecznych oraz w pracy. Zalecana jest również psychoterapia która pomaga w radzeniu sobie podczas nagłych zmian nastrojów.


Źródła:
http://online.synapsis.pl/Choroba-afektywna-dwubiegunowa-ChAD-podstawowe-informacje/ChAD-odmiany-i-typy-choroby.html


Seligman M., Psychopatologia, Wyd.1., Poznań: Zysk i S-ka, 2003

Autor: Włodarska Joanna

Czułam się jak gdybym oglądała film w dużym zwolnieniu, gdy na nią patrzyłam. Siedziała w milczeniu pod ścianą i wystukiwała powoli sms-a na telefonie. Miała oczy pełne bólu, który przerażał i był tak silny jak u osoby, która dopiero co się połamała. I ten wzrok, tak bardzo zagubiony. Mówiła cicho pozbawiona wszelkich sił, blada jak czysta, biała kartka papieru. Wybudzała się kilka razy w nocy, błąkała po szpitalnym korytarzu. Odmawiała przyjmowania posiłków, a jej ręce szpeciły bandaże zakrywające rany. W szpitalu wylądowała po kolejnej próbie samobójczej. Miesiąc temu wykonano jej elektrowstrząsy, ponieważ leki nie działały jak powinny. Wątpiono nawet w to, że je przyjmuje, dlatego teraz zaczęto je rozkruszać i mieszać z wodą, co tworzyło gorzką zawiesinę. W kontaktach z pacjentami i rodziną była wycofana – nic dziwnego skoro ci drudzy kazali jej się „wziąć w garść”, albo „znaleźć więcej zajęć”, bo przecież się nudzi. Twierdzili ponadto, że każdy ma w życiu złe dni i wszystkie mijają „same”. Trudno było im pojąć, że to co dopadło dziewczynę to depresja i jej psychofizjologiczne objawy. Ale zacznijmy od początku… 15% z nas w najbliższym czasie zachoruje na depresję. Choroba ta częściej „atakuje” kobiety niż mężczyzn. Bardzo często spotykamy się z cyklicznym występowaniem depresji. Możemy rozróżnić dwa typy depresji – depresję dużą, spowodowaną utratą równowagi biochemicznej mózgu(do której leczenia trzeba włączyć farmakologię), oraz depresję reaktywną, która jest wypadkową złych przeżyć i doświadczeń (najczęściej depresja ta mija po wyeliminowaniu zagrażających czynników). Neuroprzekaźniki są swojego rodzaju „posłańcami” neuronów. Szczelina między neuronami to synapsa. Pobudzony neuron presynaptyczny wysyła neuroprzekaźnik, który przyłącza się do receptora neuronu postsynaptycznego powodując jego aktywację. Za objawy depresji odpowiada kilka neuroprzekaźników. Kiedy zaś jeden neuron prześle swój neuroprzekaźnik do drugiego musi on „posprzątać” resztki owego przekaźnika. Odbywa się to przez recykling (wychwyt zwroty i ponowne użycie neuroprzekaźnika), lub wypłukanie ich przez enzymy do płynu mózgowo rdzeniowego, krwi itp. I następnie wydalenie z organizmu. o Spowolnienie psychoruchowe – chory mimo szczerych chęci wykonywania czynności szybciej i sprawniej, nie jest w stanie zrobić czegoś w normalnym tempie. Za objaw ten odpowiada neuroprzekaźnik noradrenalina (inhibitory MAOI blokują enzym rozkładający noradrenalinę. W ten sposób w szczelinie synaptycznej zostaje więcej noradrenaliny dzięki czemu przyłączają się one do receptorów wciąż na nowo. Sprzyja to znikaniu depresji.) Kiedy pacjent jest niemal sparaliżowany, możemy być spokojni o jego życie, zagrożenie staje się jednak rzeczywiste kiedy owy stan przemija. o Anhedonia, czyli niemożność odczuwania przyjemności. Mimo wykonywania czynności, które kiedyś cieszyły, nie pacjent nie czuje się szczęśliwy jak dawniej. Za ten objaw odpowiada dopamina. o Żal i poczucie winy – chory rozpamiętuje chwile w których popełniał błędy, a przypominanie tych zdarzeń działa na niego destrukcyjne. Bywa, że myśli te stają się natrętne i trudno sobie z nimi poradzić. Neuroprzekaźnik odpowiadający za tą przypadłość to serotonina. o Zaburzenia snu – pacjent wybudza się o 4-5 rano i mimo potwornego zmęczenia nie jest w stanie zasnąć, bądź odwrotnie, przesypia całe noce i dnie nie mogąc wypocząć. Następuje bowiem kompletna dezorganizacja faz snu. o Brak łaknienia. W obniżonym nastroju często podjadamy ponieważ węglowodany zmniejszają wydzielanie hormonu stresu, jednak w dużej depresji często występuje nawet jadłowstręt. o Samookaleczenia o Myśli i próby samobójcze. Chorzy mają podwyższony hormon stresu, doświadczają również nadreaktywności układu współczulnego. Skutkuje to przeciążeniem organizmu, a to zaś ciągłą walką chorego i narastającym w nim napięciem. A skąd złe myśli? Wszystko (w dużym uproszczeniu) przez korę mózgową, która szepcze niższym częściom mózgu, że czarne scenariusze są prawdziwe niczym „rzeczywiste skaleczenie”. Reszta mózgu wpada w ten sam pesymizm. Powyższe opisy świadczą o tym, że depresja to poważna choroba związana z biochemią mózgu. Jest jak cukrzyca. Nie powiemy przecież cukrzykowi „ Stary, po co Ci insulina, weź się w garść!” Zatem nie mówmy tak osobom chorym na depresję. Depresja to wielka walka o każdy dzień. Każdy dzień jest tym wygranym…

Autor: Mikita Paulina


Samobójstwa w okresie późnej dorosłości

Problematyka samobójstw jest poruszana w wielu miejscach. Dużo mówi się o czynach samobójczych wśród młodych, tymczasem statystycznie więcej samobójstw popełniają osoby w wieku podeszłym. Mówi się, że osoby powyżej 65. roku życia stanowią ok. 25% wszystkich samobójstw na całym świecie. Statystyka samobójstw z 2004 roku w Polsce pokazuje, że aż 19% stanowią osoby powyżej 65. roku życia, natomiast 18,8% powyżej 75. roku życia i wciąż wskazuje się wzrost w tej grupie wiekowej.
Szczególnie istotne czynniki ryzyka suicydalnego, zwłaszcza w grupie osób w wieku podeszłym można podzielić na kilka grup:
a)     czynniki fizyczne – choroby przewlekłe, niepełnosprawność
b)    czynniki psychiczne – głównie depresja, stres, otępienie, uzależnienia
c)     czynniki społeczne – brak wsparcia, izolacja, spadek statusu społecznego, osamotnienie
d)    czynniki rodzinne – osłabienie więzi rodzinnych, przemoc, śmierć współmałżonka
e)     czynniki ekonomiczne -  pogorszenie statusu materialnego, utrata niezależności materialnej

Ważnymi czynnikami jest tutaj również płeć (wykazano, że w grupie ryzyka są głównie mężczyźni), wcześniejsze doświadczenia jak np. wcześniejsze próby samobójcze lub plany albo żałoba – warto tutaj jednak wspomnieć, że naprawdę mały odsetek ludzi starszych podejmowało wcześniej próby samobójcze, ale tym samym ok. 90% samobójców w wieku podeszłym miało rozpoznawalne zaburzenia psychiczne. Głównie depresję, która wciąż jest palącym problemem w środowisku psychogeriatrii, a co ważniejsze stany depresji nasilają się wraz
z wiekiem. Problem ten niestety często jest ignorowany, ponieważ starzenie się, wymusza na nas swoisty bilans życia a on często konfrontuje nas między innymi z naszymi lękami. Dlatego stany depresyjne w późnej dorosłości często są uważane za normę i tym samym często można nie dostrzec ciężkiej depresji klinicznej u osoby starszej.
Warto tutaj również wspomnieć, że ze względu na specyficzną sytuację społeczną bądź osobistą możemy wyróżnić następujące rodzaje samobójstw:
a)     samobójstwo egoistyczne –  wskutek izolacji i osamotnienia
b)    samobójstwo fatalistyczne – często wiążące się z chorobą przewlekłą czy niedostatkiem, niezaspokojeniem potrzeb, starsza osoba ma przekonanie, że jej los już się nie poprawi
c)     samobójstwo altruistyczne – w rozumieniu osoby starszej jest ona ciężarem dla rodziny (bo np. nie jest samodzielna) dlatego uważa, że jej śmierć będzie dla wszystkich dużą ulgą
d)    samobójstwo protestujące – problem z pogodzeniem się z następstwami starości, może się również wiązać ze strachem przed zamknięciem w placówkach opiekuńczych
e)     samobójstwo wyprzedzające – występuje w przypadku, gdy osoba będąca świadkiem śmierci bliskiej osoby, nie chce znaleźć się w podobnej sytuacji, boi się cierpienia.


Zdecydowana większość osób starszych zazwyczaj doświadcza większości czynników ryzyka. Na ich większość możemy nic zaradzić. Warto jednak uświadamiać innych o problemach seniorów. Uwrażliwione społeczeństwo zawracało by większą uwagę na niektóre niepokojące symptomy i tym samym można by w porę zareagować. Warto też otaczać szczególną opieką osoby w podeszłym wieku, które miały już próbę samobójczą czy potrzebujące naszej szczególnej opieki (chore, osamotnione). Samobójstwo wśród seniorów to trudny temat, ale bardzo istotny.



Bibliografia:

1.     Baumann, K. (2008). Problem aktów samobójczych wśród osób w starszym wieku. Gerontologia Polska, tom 16, nr 2, 80-88.
2.     Fabiś, A. (2015). Zachowania patologiczne w starości i wobec osób starszych. Autodestrukcja – samobójstwa w starości. W: A. Fabiś, J.K. Wawrzyniak, A. Chabior, Ludzka starość. Wybrane zagadnienia gerontologii społecznej (s. 308- 314). Kraków: Wydawnictwo Impuls.
3.     Manthorpe, J., Iliffe, S. (2010).  Depresja wieku podeszłego (s. 96- 117). Warszawa: Wydawnictwo Lekarskie PZWL.
4.     Sękowski, M. (2014). Psychodynamiczna psychoterapia osób w drugiej połowie życia. Psychoterapia, 1(168), 77-91.

mgr Anna Krysztofowicz - Absolwentka psychologii Uniwersytetu SWPS w Katowicach. Zajmuje się warsztatami z filmoterapii dla dzieci i młodzieży. Szkoli się w diagnozie zaburzeń osobowości. Zainteresowania naukowe to przede wszystkim psychoanaliza, psychologia transportu (głównie badań związanych z kierowcami jednośladów) oraz psychologia wieku późnej dorosłości w szczególności depresja osób starszych oraz przemoc względem osób w wieku podeszłym.




dr n. hum. Anna Mach
psycholog, psychoterapeutka


Anoreksja i bulimia – jak bliscy mogą pomóc?


Zaburzenia odżywiania się to poważnezaburzenia emocjonalne, najczęściej o przewlekłym przebiegu, obciążone dużym ryzykiem śmierci – przede wszystkim z powodu wyniszczenia organizmu oraz dużego odsetka samobójstw. Podłoże tych zaburzeń jest bio-psycho-społeczne, to znaczy z jednej strony związane z podatnością biologiczną, a z drugiej strony z czynnikami osobowościowymii kulturowymi.

Głównym objawem anoreksji i bulimii jest specyficzny stosunek do jedzenia. Osoby chorującemiewają uporczywe myśli na temat jedzenia oraz konieczności uniknięciaprzytycia. Głęboko uwewnętrzniają przekaz kulturowy dotyczący szczupłości i szybko tracą kontrolę nad aktywnościami związanymi z zapobieganiem przybieraniu na wadze, takimi jak prowokowanie wymiotów czy ćwiczenia fizyczne. Są to często osoby niezwykle wrażliwe na krytykę, ale też uparte,przekonane o swojej racji; niezwykle utalentowane, ambitne, ale jednocześnie z bardzo kruchą samooceną.

Dlatego kluczem do zdrowienia w przypadku zaburzeń odżywianiasię jest skupienie się na emocjach i relacjach, a niekoniecznie tylko na jedzeniu i masie ciała.

Jak osoby bliskie mogą wspierać proces zdrowienia?

Początek zaburzeń odżywiania często przypada na okres dojrzewania i wczesną dorosłość.Z tego względu wsparcie rodziny oraz dobra współpraca rodzin ze specjalistamijest niezwykle ważna w powrocie do zdrowia.

Na podstawie własnych doświadczeń klinicznych, ale także historii spisanych przez rodziny, opracowałam najważniejsze wskazówki dla bliskich:

1.      Nie obwiniaj się, że Twoje dziecko zachorowało. Przyczyny zaburzeń odżywiania są złożone. Jednak na etapie leczeniawiele zależy od Ciebie. Swoim zaangażowaniem możesz bardzo pomóc!

2.      Staraj się słuchać uważnie, co mówi Twoje chorujące dziecko. Jeśli mówi, że źle się czuje, zapytaj, czego od Ciebie potrzebuje? Jeśli mówi, że nienawidzi swojego ciała – zapewne tak właśnie jest. Szczera rozmowa o tym, jak się czuje, w której przyjmiesz słowa dziecka i nie odrzucisz ich jako nieadekwatnych, może pomóc w zapanowaniu nad trudnymi emocjami oraz zbliżyć Was do siebie. To wzmocni motywację dziecka do podjęcia leczenia i wprowadzania zmian.

3.      Twoje dziecko potrzebuje wrażliwegorodzica, który jednocześnie będzie pewny swojej roli i zapewnimu bezpieczeństwo. Jeśli BMI dziecka spada znacznie poniżej normy– nie wahaj się. Poszukaj ośrodka terapeutycznego albo zawieź dziecko do szpitala. Szpitalne procedurymogą wydawać się przerażające (np.karmienieprzez sondę), ale zdarza się, że w sytuacji zagrożenia życia nie ma innego wyjścia.

4.      Zadbaj o relacje rodzinne. Zwróć uwagę na napięcia między rodzeństwem oraz w swoim małżeństwie. Może w rodzinie zdarzają się konflikty, które trudno rozwiązać? Może doświadczyliście trudnych sytuacji, takich jak żałoba, uzależnienie, depresja, przemoc, a teraz niełatwo o tym mówić? Zdrowienie dziecka w dużej mierze zależy od równowagi w całym systemie i otwartej rozmowy na trudne tematy.

5.      Przygotuj sięna długi proces terapeutyczny. Zaburzenia odżywiania się najczęściej mają przewlekły przebieg, podobnie jak inne choroby cywilizacyjne. Poszukaj dobrego specjalisty psychiatry izaufanego psychoterapeuty. Bardzo pomocna może być też psychoterapia rodzinna.

6.      Pomyśl o tym, czy czujesz się szczęśliwą i spełnioną osobą? A może też zmagasz się z problemami emocjonalnymi i czujesz się w tym osamotniona/osamotniony?Tak jak w samolocie, gdy brakuje tlenu, najpierw musisz sobie założyć maskę, a dopiero potem dziecku – podobnie, jeśli masz w rodzinie dziecko z zaburzeniami emocjonalnymi, spróbuj zacząć od zapewnienia równowagi sobie. Poszukaj wsparcia, porozmawiaj z kimś. Powodzenia!


Bibliografia:

1.      Brisman J (2013). Gdy pomoc boli. Rodzina i inne znaczące osoby w leczeniu zaburzeń odżywiania się. W: Maine M., McGilley BH, Bunnell DW.Leczenie zaburzeń odżywiania. Pomost między nauką a praktyką. Elsevier Urban & Partner, Wrocław, 363–376.
2.      Józefik B (2008). Koncepcja przywiązania a zaburzenia odżywiania się. Teoria i empiria. Psychiatria Polska. 42 (2), 157–166. 

3.      Munn R, Smeltzer D i T, Westin K (2013). Najbardziej bolesne doświadczenia związane z przepaścią między nauką a kliniką. Leczenie zaburzeń odżywiania się w perspektywie rodziny. W: Maine M., McGilley BH, Bunnell DW. Leczenie zaburzeń odżywiania. Pomost między nauką a praktyką. Elsevier Urban & Partner, Wrocław, 377–395. 

dr n. hum. Anna Mach – psycholog, psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego oraz Uniwersytetu SWPS, w trakcie szkolenia w Instytucie Analizy Grupowej „Rasztów”. Członkini Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Doświadczenie zawodowe zdobywała m.in. na Oddziale Zaburzeń Nerwicowych Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie oraz na Oddziale XI Rehabilitacji Psychiatrycznej Szpitala Nowowiejskiego w Warszawie. Prowadzi psychoterapię indywidualną, terapię par oraz terapię grupową, a także szkolenia i warsztaty psychoedukacyjne. Więcej informacji: www.annamach.pl.



Coach? Czyli kto?


Kiedy zaczynamy się gorzej czuć, a na jesienne doły przestaje pomagać telefon do przyjaciela i tabliczka czekolady, zaczynamy szukać profesjonalnego wsparcia. Niektórzy idą do psychoterapeuty, inni od razu do psychiatry. Na drodze do poznania i zrozumienia siebie niektórzy trafiają na coachów. Co oznacza to modne słowo? I kim właściwie jest coach?
Jakie kompetencje powinien posiadać coach aby dostać miano profesjonalisty? I jak zdobywa te kompetencje?

Wiele szkół szkolących trenerów biznesu na dyplomie umieszcza tytuł trenera-coacha. Czy to znaczy, że ten dyplom daje uprawnienia profesjonalnego coacha? Nie. Po co więc
skoro kurs był na trenera biznesu, pisywane jest słowo “coach”?

W tym wypadku “coach” wskazuje na to, że w trakcie kursu trener miał przedstawione poszczególne metody bądź techniki coachingowe, które może swobodnie używać w trakcie szkoleń. Jednak to nie czyni go coachem !!! To ważne, gdy zależy nam na współpracy z profesjonalistami.

Kiedy więc “coach staje się coachem”?

Po odbyciu kursu z przystępuje się do wieloetapowego egzaminu np. ścieżką ACSTH*. Posiadając ten dyplom, może starać się o akredytację  przyznawaną na 3 lata.

Obecnie za najbardziej wykwalifikowaną jednostkę uznaje się Interenetaional Coach Federation (ICF) - Międzynarodową Federację Coachów. Innymi słowy jest to największa ogólnoświatowa organizacja coachingowa reprezentująca środowisko profesjonalnych coachów. Działa ona od 1995 roku i zrzeszyła ponad 25 000 coachów.

ICF wyróżnia trzy poziomy akredytacji:
ACC Associate Certified Coach
PCC Profesional Certfied Coach
MCC Master Certfied Coach

Akredytację uzyskuje się na 3 lata. ICF dba o to, aby wiedza profesjonalnego coacha nigdy nie przedawniała się i by miał na uwadze ciągły rozwój. Wykupując członkostwo w ICF, coach może jeździć na szkolenia, konferencje, warsztaty, za które przyznawane są specjalne punkty. Jeśli uzbiera odpowiednią ilość punktów akredytacja jest przedłużana na okres kolejnych 3 lat. Natomiast jeśli nie uzbiera, ponownie zdaje wieloetapowy egzamin.
Pamiętaj, że prawdziwy profesjonalista wie, kiedy coaching jest odpowiednią formą dla Ciebie! Jeżeli potrzebujesz pomocy terapeuty, psychologa czy psychiatry, profesjonalny coach w delikatny i zrozumiały dla Ciebie sposób Ci to uświadomi.

Chcesz poczytać więcej o coachingu? Więcej inspirujących artykułów znajdziesz tutaj:

 Magdalena Tworek – Absolwentka Public Policy And Administation Collegium Civitas, manager, socjolog, coach, trener biznesu. Prowadzi indywidualne sesje coachingowe oraz tworzy autorskie programy szkoleniowe. Współpracuje z menagerami sprzedaży w dużych firmach. Założycielka Fellow Company, w której skład  wchodzą: Your Fellow.pl oraz LittleFellow.pl. W  programie ERAZMUS PLUS, trenuje nauczycieli z Hiszpani jak wdrażać metody coachingowe do pracy w szkołach. Od 2016 roku Your Fellow zostało oficjalnym partnerem konkursu dla branży welness&spa SALONROKU.COM.

Kontakt: tel. 664 715 139
szkolenia@yourfellow.pl







dr n. hum. Anna Mach
psycholog, psychoterapeutka


Jak działa psychoterapia?


Historia psychoterapiisięga końca XIX w. To wtedy wiedeński neurolog Zygmunt Freud odkrył, że rozmowy przynosząpacjentom ulgę, prowadząc do zaniku objawów nerwicowych. Po 120 latachrozwoju tej metodywiemy, że psychoterapia jest co najmniej równie skuteczna jak farmakoterapia, a często skuteczniejsza, np. w przypadku nawracającej depresji, zaburzeń lękowych czyzaburzeń odżywiania. Dowiedziono też, że efekty psychoterapii utrzymują siędłużej oraz zapobiegają nawrotom lepiej niż leki. Biorąc pod uwagę liczne badania na temat efektów psychoterapii, w 2012 r. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne ogłosiło „Rezolucję na temat uznania skuteczności psychoterapii”. Wiemy więc, że działa. Ale jak? Co takiego jest w samej psychoterapii, co okazuje się leczące?

Oto cztery najważniejsze czynniki leczące w psychoterapii:

11.     Związek terapeutyczny

Osoby, które przychodzą na terapię, często czują się skrzywdzone, osamotnione, niezrozumiane nawet przez najbliższych. Najczęściej nie miały dobrych doświadczeń w relacjach z innymi.Terapeuta okazuje się osobą, która akceptuje pacjenta i przyjmuje jego doświadczenia w takim kształcie, w jakim są przez niego przeżywane. Może to być pierwsza taka relacja z drugim człowiekiem w życiu pacjentów. Terapeuta okazuje się wrażliwy na problemy pacjenta, a jednocześnie pozostawia mu potrzebną do rozwoju autonomię. W ten sposób relacja terapeutyczna stanowi prototyp zdrowej, dojrzałej więzi.Związek terapeutyczny okazuje się najważniejszym fundamentem procesu leczenia.

22.     „Naprawcze” doświadczenia emocjonalne

Pacjenci najczęściej przeżywają sporo frustracji, lęku czy beznadziei, ale trudno im odnaleźć przyczyny tych uczuć. W procesie terapii zaczynają dostrzegać związki między swoimi doświadczeniami życiowymi i przeżywanymi emocjami, co pozwala na ich bezpieczne odreagowanie. Wiele emocji pojawia się też „tu i teraz”, w reakcji na interwencje terapeuty. Dzięki przyjęciu tych uczuć przez terapeutę jako normalnych i zrozumiałych pacjent uwalnia się od nich. Na przykład dowiaduje się, że wyrażenie niezadowolenia nie musi od razu oznaczać odrzucenia czy gniewu ze strony drugiej osoby. Innym naprawczym doświadczeniem jest zobaczenie, że obie strony w relacji mogą czasem popełniać błędy, co nie narusza stabilności i trwałości więzi. 

33.     Nowe możliwości poznania siebie i otoczenia

W procesie psychoterapii we wszystkich nurtach niezwykle ważne jest osiąganie zmiany w zakresie wglądu w siebie, przekonań i schematów poznawczych rządzących życiem pacjenta. Na przykład osoba cierpiąca na depresjęprzeżywa siebie jako osobęniezdolną do bycia kochaną czy osiągania sukcesów. To, co okazuje się leczące w procesie psychoterapii w odniesieniu do sfery poznawczej, to poszerzanie perspektywy, nabywanie umiejętności spoglądania na siebie i otaczającą rzeczywistość z różnych punktów widzenia. To także rozpoznawanie swoich potrzeb, nadawanie im znaczenia i realistyczne sprawdzanie możliwości ich zaspokojenia. 

44.    Doświadczenie nowych sposobów zachowania

Ważnym czynnikiem leczącym w procesie psychoterapii okazuje sięwypróbowywanie nowych sposobów zachowania. Na przykład mimo początkowego braku zaufania pacjent może z czasemeksperymentować i sprawdzać skuteczność nowych rodzajów zachowania w gabinecie. Także nauka otwartegowyrażaniauczuć, takich jak smutek czy gniew, może się okazać łatwiejsza w relacji z terapeutą. Ważne jest także, że to, jak przebiega wprowadzanie zmian poza gabinetem, w tym reakcje osób z otoczenia pacjentów na zachodzące zmiany, pacjenci mogą szczegółowo omawiać w bezpiecznej przestrzeni gabinetu.


Bibliografia:
      American Psychological Association (2012). Resolution on the Recognition of Psychotherapy Effectiveness.http://www.apa.org/about/policy/resolution-psychotherapy.aspx
2                     Czabała JC (2013). Czynniki leczące w psychoterapii. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa.
        Huhn M et al. (2014). Efficacy of pharmacotherapy and psychotherapy for adult psychiatric disorders: A systematic overview of meta-analyses. Journal of the American Medical Association Psychiatry. 71 (6): 706 – 715.



  

dr n. hum. Anna Mach – psycholog, psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego oraz Uniwersytetu SWPS, w trakcie szkolenia w Instytucie Analizy Grupowej „Rasztów”. Członkini Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Doświadczenie zawodowe zdobywała m.in. na Oddziale Zaburzeń NerwicowychWojskowego Instytutu Medycznego w Warszawieoraz na Oddziale XI Rehabilitacji Psychiatrycznej Szpitala Nowowiejskiego w Warszawie. Prowadzi psychoterapię indywidualną, terapię par oraz terapię grupową, a także szkolenia i warsztaty psychoedukacyjne. Z osobami chorującymi na anoreksję i bulimię pracuje w Ośrodku Terapii Zaburzeń Odżywiania „Alira”. Więcej informacji: www.annamach.pl.


Autor: dr Marta Kotarba


Dziecko z problemem, a nie problem z dzieckiem

Okres dzieciństwa jest czasem przeznaczonym na zabawę oraz naukę, a także na zdobywanie ważnych umiejętności, które później mają istotne znaczenie dla funkcjonowania poznawczego, psycho-fizycznego oraz społeczno-emocjonalnego dziecka. Kiedy proces rozwoju zostaje zakłócony przez wystąpienie zaburzeń psychicznych, dziecko w ograniczonym zakresie gromadzić może optymalne doświadczenia, co znacząco oddziałuje na jego możliwości pełnego funkcjonowania w przyszłości. 
Wśród zaburzeń zachowania i emocji, które rozpoczynają się w dzieciństwie wyróżnić można:
·         zaburzenia aktywności i uwagi,
·         zaburzenia zachowania, w tym zaburzenia opozycyjno-buntownicze,
·         zaburzenia emocjonalne, w tym fobie, czy depresję dziecięcą.
U dziecka mogą też pojawić się uogólnione zaburzenia rozwojowe (autyzm, zespół Aspergera) oraz zaburzenie sprzężone, w których na określone dysfunkcje, jak na przykład obniżona sprawność intelektualna, czy problemy ze wzrokiem lub słuchem nakładają się zaburzenia emocjonalne oraz trudności w funkcjonowaniu społecznym. Każdy proces wspomagania rozwoju dziecka z zaburzeniami jest wielotorowy i często wymaga specjalistycznych oddziaływań.
Rodzice, czy opiekunowie dzieci, które doświadczają zaburzeń zachowania i emocji często czują się przeciążeni, nie radzą sobie z uczuciami dziecka, nie potrafią zrozumieć, dlaczego dziecko zachowuje się tak, a nie inaczej. Zdarza się, że reagują nieadekwatnie, ponieważ są zmęczeni, sfrustrowani i pozbawieni wsparcia. Bywa, że otoczenie obwinia rodziców i opiekunów za pojawiające się u dziecka trudności, co wzmaga negatywne postrzeganie siebie w roli mamy, czy taty oraz wrogie postrzeganie dziecka przez rodzica.
W pierwszej części artykułu przedstawione zostaną trudności diagnostyczne zaburzeń zachowania i emocji w okresie wczesnego dzieciństwa. Następnie omówiono kwestię poczucia tożsamości u dzieci, które doświadczają trudności w funkcjonowaniu społeczno-emocjonalnym, a także zwrócono uwagę na problem syndromu niższości, który często rozwija się u dzieci, zmagających się z zaburzeniami zachowania i emocji.

Trudności diagnostyczne
Diagnoza zaburzeń zachowania i emocji w okresie wczesnodziecięcym jest niezwykle złożona, ponieważ rozwój dziecka cechuje się specyficzną dynamiką (Seligman, Walker, Rosenhan 2003 s. 328-330). Rozwój psychiczny człowieka nie przebiega według jednego standardu i u każdego dziecka może przybierać różne tempo i nakładać się na określone stadia rozwojowe oraz szczególne sytuacje, jak na przykład przewlekła choroba dziecka, śmierć rodzica, rozwód, częste zmiany miejsca zamieszkania, konflikty w rodzinie. Zachowania kilkulatka często zmieniają się na przestrzeni krótkiego czasu i bywa, że trudno określić, które z nich są zwiastunami trwałych problemów w przyszłości. 
Co więcej, dziecko wnosi do systemu rodzinnego pewne własne jakości, cechy, potrzeby i bywa, że dorośli błędnie interpretują jego zachowania – eskalując problemy, albo bagatelizując realne trudności. Pewne zachowania przedszkolaka będą mieścić się w normie rozwojowej, ale już pojawiające się u dziecka w młodszym wieku szkolnym mogą być powodem do pogłębionej obserwacji występujących (nie)prawidłowości rozwojowych. Sporadycznych napadów złości u czterolatka nie określimy mianem zaburzeń psychicznych, ale już gdy pojawiają się one z dużym nasileniem i częstotliwością, sprawiając dziecku cierpienie oraz uniemożliwiając mu udział w codziennych aktywnościach podejmowanych w domu, czy w przedszkolu mogą być powodem do niepokoju i wymagać specjalistycznej interwencji. To samo dotyczy na przykład zachowań opozycyjno-buntowniczych. Na różnych etapach rozwoju – między innymi około 2-, 3 roku życia, czy w okresie dojrzewania – mieszczą się one w prawidłowościach rozwojowych i tak naprawdę powinno przejść je każde dziecko, ponieważ dzięki takim zachowaniom buduje ono swoją autonomię, obraz siebie oraz poczucie sprawstwa i własnej skuteczności. Często kryterium diagnostycznym przy ocenie zakresu takich zachowań staje się ich ilość oraz siła, a nie sam fakt ich wystąpienia.
Rozpoznawanie zaburzeń zachowania i emocji u dzieci w dużej mierze zależy zatem od wrażliwości osoby dokonującej diagnozy oraz dobrej orientacji w osobistej sytuacji dziecka i sposobach jego reagowania na bodźce napływające z otoczenia. Zdarza się, że dzieci doświadczające zaburzeń społeczno-emocjonalnych okazują pewne zachowania w kontaktach z dorosłymi lub z rówieśnikami, których dobrze znają. W związku z tym pewne trudności mogą być niedostrzegalne w trakcie wywiadu w gabinecie psychoterapeuty.
Niezwykle ważna w pracy psychoterapeutycznej z dzieckiem jest wobec tego całościowa ocena funkcjonowania małego pacjenta z szerokim uwzględnieniem kontekstu społecznego, w którym funkcjonuje. Decydujące jest umiejętne zebranie informacji o dziecku od jego opiekunów – istotna jest wiedza na temat przebiegu ciąży i okresu połogu u matki, stanie zdrowia dziecka oraz pobudzenia w pierwszych miesiącach życia, czasie zdobywania podstawowych umiejętności ruchowych oraz nabywania kompetencji społecznych.
Kluczowe znaczenie ma również uważna obserwacja relacji pomiędzy rodzicami oraz rodzicami i dzieckiem w gabinecie oraz nawiązanie dobrego, opartego na zaufaniu kontaktu z pacjentem, co często wymaga czasu.
Wspierając dziecko nie można zapomnieć o jego rodzicach, czy opiekunach, gdyż wychowanie dziecka z zaburzeniami zachowania i emocji jest obciążające, a tym samym może znacząco oddziaływać na potencjał radzenia sobie z emocjami w rodzinie. Niestety zdarza się, że pomagając dziecku, nie przykłada się należytej dbałości do wsparcia systemu rodzinnego jako całości. Ważne jest zatem nawiązanie i pogłębianie współpracy z rodzicami, czy opiekunami dziecka, gdyż ich właściwe wsparcie może poprawić działanie środowiska domowego, co będzie miało realny wpływ na poprawę funkcjonowania pacjenta.

Dziecko jest... sobą, a nie problemem, którego doświadcza
Dziecko, które doświadcza zaburzeń społeczno-emocjonalnych nie przestaje być... dzieckiem. Nie można sprowadzić doświadczania siebie przez dziecko do poczucia, że jest problemem, że rodzice przez nie się złoszczą, płaczą i mają dużo trudności (w tym na przykład finansowe). Dziecko jest... sobą, posiada zasoby, które trzeba ustalić i rozwijać, a nie jest problemem, którego doświadcza. Czasami zaburzenia zachowania i emocji są tak nasilone, że traci się z pola widzenia dziecko ze wszystkimi cechami, potrzebami i możliwościami. W terapii trzeba zwrócić uwagę na inne, pozytywne jakości, które wnosi dziecko do systemu rodzinnego, czy szkolnego, gdyż tylko tak dziecko doświadczy siebie jako całości. Mali pacjenci, którzy trafiają na terapię z zaburzeniami w funkcjonowaniu społeczno-emocjonalnym, czy z historią agresji wyrażanej wobec rodziców oraz rówieśników, a także wybuchów złości, często przy dłuższym procesie terapeutycznym ujawniają lęk, dezorientację i brak wiary w siebie (jak mogę być tak malutki i przerażony, i tak zły?).
Trudnością w rodzinach, gdzie dzieci doświadczają zaburzeń zachowania i emocji jest pewnego rodzaju niedostępność emocjonalna rodzica, która może mieć różne podłoże – na przykład rodzic sam może przeżywać problemy, które wymagałaby specjalistycznej interwencji, może doświadczać silnych lęków, czy obawy o zdrowie i funkcjonowanie dziecka, które uniemożliwiają mu sprawne radzenie sobie z emocjami, zarówno własnymi, jak i dziecka. Niedostępność emocjonalna rodzica objawia się tym, że rodzic nie jest w stanie (nie chce, nie potrafi lub nie może) przyjąć od dziecka trudnych emocji (lęk, złość) i oddać ich dziecku w nieco zmienionej, łagodniejszej postaci. Działa to trochę tak, jak dzielenie ogromnych, czarnych kawałków emocji na mniejsze i mniej czarne... Rodzice, którzy sami doświadczają wielu napięć z powodu zaburzeń, występujących u dziecka nie zawsze są w stanie sprostać temu zadaniu. Nie dzieje się nic złego, jeśli takie sytuacje wydarzają się sporadycznie. Jednak jeżeli owa nieumiejętność „kawałkowania i od-czarniania emocji” staje się regułą w danej rodzinie będzie to nasilać objawy zaburzeń zachowania i emocji u dziecka oraz uniemożliwiać mu dochodzenie do równowagi i powracanie na szlak prawidłowości rozwojowych. Wówczas dziecko pozbawione będzie modelu dla przeżywania i radzenia sobie z własnymi uczuciami, co w sytuacji zaburzeń zachowania i emocji będzie intensyfikować trudności. Pojawić się u dziecka może nad-odpowiedzialność za cudze samopoczucie, połączone z myślą: wszystko zależy ode mnie, muszę wytrzymać, muszę się bardziej postarać, wszystko psuję, to wszystko przeze mnie. Czasem dzieci zaczynają kumulować wszystkie negatywne emocje, albo nawet kierują agresję na siebie. Przy braku umiejętności wyrażenia złości, wyjścia z sytuacji trudnych, przyjmują postawię – „zniosę wszystko”; przy braku umiejętności komunikowania swoich potrzeb, narasta w nich poczucie, że są nic nie warte – nic nie warty-ja / nic nie warte-ciało, co może skutkować aktami autoagresji albo zaburzeniami odżywiania (anoreksja / bulimia). U dziecka, które stara się wytrzymać zbyt wiele może dochodzić do nagłych, niekontrolowanych wybuchów agresji, fantazjowania o rewanżu na innych, poczucia zalewu uczuć lub odcięcia od nich – próba nie-czucia, napady paniki, histeryczne poczucie winy, lęki.
W toku pracy z rodziną, w której dziecko doświadcza zaburzeń zachowania i emocji należy więc dostrzec dziecko jako osobę, jako całość i wydzielić pewne jego zachowania, które wymagają zmiany, czy pracy. Istotne jest podkreślanie, że to nie dziecko trzeba zmienić. Rodziców należy wspierać i wzmacniać ich umiejętność okazywania dziecku akceptacji pomimo pojawiających się trudnych zachowań, czy emocji. Najgorszym rozwiązaniem jest odrzucenie dziecka jako całości, ponieważ wówczas doświadcza ono tego jako kary za to, że jest. Problem nasila się, jeżeli dziecko odrzucane w domu, nie doświadcza sukcesów szkolnych i jest nie akceptowane również przez środowisko rówieśnicze. Dziecko nawet o głębokich zaburzeniach zachowania i emocji musi poczuć bezpieczne, wspierające „bycia obejmowanym”, akceptowanym i chcianym, ponieważ tylko tak prawidłowo rozwijać może poczucie własnej tożsamości i wartości.

Błędne koło poczucia winy
Dziecko z zaburzeniami społeczno-emocjonalnymi samo przeżywa wiele przykrych i trudnych sytuacji, ale też jego zachowania wywołują przykrości i trudności dla innych. Z reguły nikt nie spodziewa się, a tym bardziej nie oczekuje, że jego dziecko doświadczać będzie takich przeciwności i zawsze diagnozie określonych zaburzeń zachowania i emocji u dziecka towarzyszy niedowierzanie, a także rozczarowanie... dzieckiem.
Dziecko – nawet jeśli nie jest to wprost wyrażane przez opiekunów – czuje, że nie spełnia oczekiwań rodziców, bywa że doświadcza odrzucenia, albo mierzyć się musi z gniewem, złością, czy lękiem dorosłych. Często więc u dzieci z różnymi zaburzeniami zachowania i emocji pod przykrywką innych uczuć pojawia się syndrom niższości oraz poczucie winy. Carl Gustaw Jung definiował poczucie winy jako doświadczenie emocjonalne, kiedy jednostka utraciła swoją całkowitość (pełnię). W poczuciu winy doświadczanie siebie jest projektowane na rodziców i dziecko poszukuje w zachowaniach i reakcjach rodziców uzasadnienie dla swojego istnienia. Nie znajdując go tam, doświadcza poczucia niższości. Świadomość winy jest wówczas zawsze obecna, występuje konflikt powinności oraz brak uznania dla siebie, co może nasilać problemy dziecka, a nawet uniemożliwiać właściwe postępy terapii. Dlatego tak istotna jest pedagogizacja rodziców, objęcie ich wsparciem i ustalenie możliwych strategii postępowania w domu tak, aby opiekunowie czuli się bezpiecznie i nie podtrzymywali nieadaptacyjnych zachowań u dziecka.
Kwestią, na którą warto zwrócić uwagę w terapii jest przebieg komunikacji w rodzinie doświadczającej trudności emocjonalnych dziecka. Nigdy problem dziecka nie jest wyizolowany z systemu rodzinnego, zawsze stanowi jego część i oddziałuje na każdego członka rodziny, w tym na rodziców, rodzeństwo, dziadków. Wszystkie osoby, mające kontakt z dzieckiem, które doświadcza zaburzeń zachowania i emocji, przyjmują względem niego określoną postawę, która może wywoływać różne konsekwencje.
Simon, Stierlin, Wynne (1985) uważają, że zdarza się, że rodzice obarczają dziecko nadmierną winą, próbując w ten sposób rozwiązać własne konflikty i nie radząc sobie z własnymi napięciami. Czasem dziecko wciągnięte jest w konflikty pomiędzy rodzicami, którzy zamiast zająć się tym, co się dzieje w ich intymnej relacji, przenoszą cały ciężar na problemy dziecka. Czujnie wtedy zwracają uwagę na każde najmniejsze przejawy, które zdradzają problem, często wyolbrzymiając go i czyniąc głównym przedmiotem zainteresowania w rodzinie. Vogel, Bell (1968) ustalili, że akt obwiniania dziecka za wszystko, co nie działa w rodzinie miewa cechy funkcjonalne, do których zaliczyli: stabilizację systemu rodzinnego, stabilizację osobowości rodzica (rodziców), minimalizację konfliktów pomiędzy rodzicami, możliwość ignorowania przez rodziców własnych trudności intrapsychicznych przez ciągłe skupienie na problemach dziecka / z dzieckiem.
Pillari (1991) podkreśla, że dziecko, które przejawia trudności społeczno-emocjonalne bywa w tym wzmacnianie, ponieważ  może być wówczas odpowiedzialne i winne za złe funkcjonowanie systemu rodzinnego. Dziecko wzrasta wtedy w poczuciu winy i odpowiedzialności za wszystko, w tym za rodzicielskie emocje. Bywa, że dzieci, obarczone poczuciem winy i wstydu za wszystkie swoje „złe” zachowania nabierają przekonania, że to one psują relację z rodzicem i są powodem napięć i konfliktów w rodzinie. W pracy terapeutycznej można jednak spokojnie i powoli ujawniać pewne mechanizmy, które pojawiają się w danej rodzinie. W toku terapii mogą one zacząć się zmieniać na bardziej funkcjonalne i adaptacyjne dla wszystkich członków systemu rodzinnego.
Błędne koło poczucia winy można przerwać, a w przypadku wcześnie rozpoczętych działań psychoterapeutycznych można spodziewać się nie tylko zminimalizowania trudności, których doświadcza dziecko, ale także uniknięcia pojawienia się poważniejszych następstw w postaci pogłębiających się zaburzeń zachowania w przyszłości. Dziecko powinno być objęte pomocą we wszystkich środowiskach (domowym, szkolnym, rówieśniczym). Niezwykle istotne jest także otoczenie wsparciem rodziców dzieci z zaburzeniami zachowania i emocji, a nawet – w miarę możliwości – objęcie ich opieką psychoterapeutyczną.

Literatura

Pillari V., Scapegoating in Families: Intergenerational Patterns of Physical and Emotional Abuse, D.S.W. New York: Brunner/Mazel, 1991.

Simon F. B., Stierlin H., Wynne L. C., The language of family therapy: A systemic vocabulary and sourcebook. New York: Family Process Press 1985.
Seligman M., Walker E., Rosenhan D., Psychopatologia, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2003.
Vogel E. F., Bell N. W., The emotionally disturbed child as the family scapegoat [in:] E. F. Vogel, N. W. Bell (Eds.), A Modern Introduction to the Family (pp. 412-427), New York: The Free Press 1968.


dr Marta Kotarba
m.kotarba@onet.eu
Pedagog w trakcie szkolenia psychoterapeutycznego, trener, adiunkt w Katedrze Pedagogiki Małego Dziecka Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie. Absolwentka Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego, ukończyła liczne kursy doskonalące z zakresu terapii pedagogicznej oraz pracy z dzieckiem, doświadczającym trudności emocjonalnych. Obecnie finalizuje drugi rok 4-letniego kursu psychoterapii jungowskiej i psychologii analitycznej, który organizowany jest przez Polskie Towarzystwo Psychologii Analitycznej (PTPA) we współpracy z Mazowieckim Specjalistycznym Centrum Zdrowia im prof. Jana Mazurkiewicza w Pruszkowie. Od wielu lat prowadzi warsztaty dla nauczycieli, rodziców oraz wspomaga rozwój dzieci – jako wolontariuszka świadczy pomoc dzieciom z MPD. Aktywnie wspiera  też działalność Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Młodych z Zapalnymi Chorobami Tkanki Łącznej „3majmy się razem”, gdzie jest odpowiedzialna za projekty psycho-edukacyjne (Reumatyzm Ma Młodą Twarz), a także koordynowanie warsztatów psychologicznych, m. in. w ramach autorskiego programu „Krok Naprzód – wsparcie psychologiczne i aktywizacja zawodowa młodych chorych reumatycznie”. W psychoterapii interesuje ją szczególnie rola i funkcja doświadczeń granicznych w rozwoju osobistym, zagadnienie traumy wczesnodziecięcej, a także zdrowie psychiczne osób chorujących przewlekle somatycznie, w tym szczególnie przenikanie się i stykanie świata psychicznego (psyche) oraz fizycznego (soma). Naukowo prowadzi badania z zakresu rozwijania językowej kompetencji komunikacyjnej u dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Prywatnie – mama siedmiolatki. Jej pasją jest teatr oraz sztuka parzenia kawy. W wolnym czasie sporo czyta oraz pisze, lubi także spacerować niezależnie od pogody.


//]]>