Latest Posts

Na przeciwności spadochron z twórczości to wystawa prac uczestników Środowiskowego Domu Samopomocy Stowarzyszenia "W Naszym Domu", we Wrocławiu przy ul. Szkolnej 11.

Prezentowana twórczość to efekt udziału w zajęciach prowadzonych w Naszym Domu.

Praca twórcza dla uczestników ŚDS to nie tylko sposób spędzania wolnego czasu, rozwój zainteresowań i zdolności, ale przede wszystkim sposób wyrażania siebie, swoich myśli, odczuć i postrzegania świata.
Uczestnicy wyrażają siebie poprzez różne techniki plastyczne m.in. malarstwo, rysunek, tkaninę oraz teatr (etiudy, dramy i przedstawienia).
Jest to też - jak chyba dla nas wszystkich - swego rodzaju "odskocznia" od rzeczywistości - często niełatwej i bolesnej - lekarstwo na codzienne przeciwności.

Wernisaż 16.06.2016, godz. 13:00 - Centrum Kultury Zamek w Leśnicy (wstęp bezpłatny).



Maska

Depresja często jest nierozpoznawana lub zbyt późno rozpoznawana. Ma ona tendencje do ukrywania się pod postacią różnych objawów somatycznych które utrudniają rozpoczęcie odpowiedniego leczenia. Pacjenci ze swoimi dolegliwościami najczęściej chodzą od jednego specjalisty do drugiego by szukać pomocy. Przeważnie nie jesteśmy świadomi że może być to depresja i nie udajemy się do psychiatry. Pamiętajmy, że im szybsze zdiagnozowanie tym szybciej możemy przystąpić do leczenia
 i znacznie poprawić swoją jakość życia.
Oto poniższe najczęściej spotykane dolegliwości:
- bóle głowy
- zawroty głowy
- problemy skórne np.. świąd skóry
- problemy gastryczne np. bóle żołądka, biegunki, zaparcie, zespół jelita drażliwego
- nerwica
- bezsenność
- nadmierna senność
- kompulsywne zachowania
- spadek nastroju i energii
- nadmierny wzrost wagi lub jej obniżenie
- neuralgie  czyli nerwobóle
- zaburzenia lękowe
- drażliwość
- napięcie
 - dolegliwości przypominające zespół wieńcowy

UWAGA:
 Objawy te mogą świadczyć również o innych chorobach, więc by przypisać je depresji muszą zostać wykluczone inne schorzenia.


Seligman, M. (2003). Psychopatologia. Poznań: Wydawnictwo Zysk i S-ka.

http://online.synapsis.pl/



,, Naród mój ginie z powodu niewiedzy"
Księga Ozeasza 4,6

Człowiek w swojej egzystencji napotyka na różnego rodzaju trudności, a zwłaszcza emocjonalne. Dookoła atakowani jesteśmy przez bodźce wyzwalające skrajne emocje, wpływające na schemat postrzegania świata, na relację z innymi ludźmi. Nieustannie zadajemy sobie pytanie o kierunek naszych dążeń, starając się odszukać pozytywy działalności ludzkiej. Z drugiej jednak strony zaczynają szarpać nami negatywne emocje wprowadzając chaos w nasze życie, który z czasem może pozostawić po sobie jedynie zgliszcza motywujących wspomnień. Reasumując to wszystko zdajemy sobie ponadto sprawę, iż naszą emocjonalną bombę zaczynają nakręcać informacje, którymi jesteśmy atakowani z zewnątrz każdego dnia. 
W pewnym momencie zatrzymujemy się na moment i zaczynamy rozumieć, iż każdy kolejny dzień pociąga za sobą narastający lęk, strach, a nawet staje się zalążkiem przybierających na sile ataków paniki. Świadomość tych uczuć zachęca nas do zmiany przebiegu naszego istnienia, jednak zatracamy się w poszukiwaniu, zmierzając krętą drogą w kierunku wewnętrznej przemiany.
Jak sugeruje Stephen King ,,Panika jest chorobą zaraźliwą, zwłaszcza w sytuacjach, gdy nic nie wiadomo i wszystko zmienia się z chwili na chwilę". 
Panika towarzyszy ludzkości od wieków, a jako pierwszy dokładnie opisał zagadnienie w 1884 roku Zygmunt Freud - austriacki lekarz i neurolog, twórca psychoanalizy.  Eskalacja emocji prowadzi do silnego strachu o gwałtownym zaczątku,  który ściśle połączony jest z nieprzyjemnymi doznaniami somatycznymi, komplikacjami w rozumowaniu oraz stwarza poczucie przybliżania się do nieuchronnej katastrofy. 
Odczucie paniki w terminologii psychiatrycznej występuje jako zespół lęku napadowego, lęk paniczny czy zespół paniki. Ogólnie ujmując to zagadnienie uwidacznia się, iż człowiekowi w takim odczuciu towarzyszy silny lęk, obawa i strach.  Epizody na ogół trwają przeciętnie od 5 do 20 minut, mimo to w odczuciu osoby ich doznającej -  wydają się nie mieć końca. Początkowe napady paniki pojawiają się spontanicznie, niezwiązane z konkretnym wydarzeniem, wprowadzają osoby jej doznające w zakłopotanie i narastającą frustrację.
Gdzie w takim razie leży granica pomiędzy normą odczuwania negatywnych emocji, a nurtem zmierzającym w stronę zaburzenia psychicznego? Każdy człowiek odczuwa lęk, który jest pełnym napięcia oczekiwaniem na wystąpienie zagrożenia, połączony z uczuciem niepokoju. Sens naszego istnienia bardzo często odbierany jest sam w sobie jako niepewność, więc jak można właściwie zarysować bezpieczną granicę?
Charakteryzując zagadnienie paniki wart uwagi jest obraz Edvarda Muncha ,, Krzyk"  z 1893 roku, przedstawiający ekspresje różnych emocji, które są wyraźnie emitowane przez postać dzieła. Jak pisał Edvard Munch ,,Usłyszałem krzyk, a więc namalowałem chmury, jak gdyby były krwią i sprawiłem, że nawet kolory zaczęły krzyczeć".  Przedstawiony obraz uwidacznia emocje charakterystyczne dla epizodu paniki, a jego interpretacja w zdecydowanej mierze uzależniona jest od odbiorcy tej sztuki. Nie ulega jednak wątpliwości iż, postać pierwszego planu wskazuje na intensywność negatywnych emocji, które odzwierciedlone są wyrazem jej twarzy, z kolei krzyk najczęściej kojarzony jest nierozłącznie z bólem, lękiem czy epizodem paniki. Odpowiednie spojrzenie w połączeniu z refleksją daje sposobność wgłębienia się w towarzyszące nam wszystkim odczucia lęku i po części umożliwia zrozumienie jego enigmatycznego oblicza.

Edward Much Krzyk (1893), źródło: wikipedia

Analizując opisywane zagadnienia zastanawiamy się również nad swoim życiem, próbując przewertować wspomnienia w celu odnalezieniu sytuacji, które mogły być odpowiedzialne za wywołanie w naszym postrzeganiu lęku czy napadu paniki. W momencie poszukiwania odpowiedzi nieustanie porównujemy się do innych osób ze swojego otoczenia, zadając sobie wielokrotnie pytania dlaczego akurat my odczuwamy lęk przed daną sytuacją? Dlaczego inny człowiek w danej okoliczności potrafi postępować zupełnie inaczej, towarzyszą mu absolutnie inne emocje? Jak pisze Brewin pogląd, iż ludzie różnią się pod względem stopnia podatności na doświadczenie lęku ma swoje potwierdzenie w rezultatach badań klinicznych i eksperymentalnych. Przytoczone badania zwracają uwagę na to, iż mamy do czynienia z różnicami indywidualnymi w wykrywaniu zagrożenia, badania uwidaczniają również, że podatność na lęk determinowana może być zarówno czynnikami biologicznymi oraz przeszłymi doświadczeniami. 
Błędnie w dyskursie społecznym pojawia się stwierdzenie, iż lęk czy strach to uczucia dla ludzi słabych, nieporadnych, przegranych życiowo. Bardzo często powszechnie słyszy się stwierdzenia, iż ktoś nie odczuwa strachu, iż ktoś jest silniejszy, nic nie jest w stanie wyzwolić u niego odczucia lęku. Jednak czy dyskurs ten ma odzwierciedlenie w rzeczywistości, czy zgodny jest z prawdą?

Musimy uświadomić sobie, iż organizm każdego z nas jest inteligentnym tworem, który reaguje automatycznie i niesłychanie szybko na przeczuwane zagrożenie. W momencie pojawienia się strachu do krwiobiegu wydzielana jest adrenalina i zanim zdążymy pomyśleć w jednej chwili reagujemy i podejmujemy działania, które mogą okazać się dla nas ratunkiem od zguby. Analizując taką sytuację możemy refleksyjnie zastanowić się nad naszym poczynaniem w momencie odczuwania strachu, czy pomogło nam to podjąć szybką reakcję, która w konsekwencji poprowadziła do pozytywnych rozwiązań.
Problem wydaje się pojawiać w momencie, kiedy epizod paniki wyzwalany jest w sytuacji niebędącej zagrożeniem, ani nieposiadającej wyraźnej przyczyny. Odczuwana reakcja emocjonalna wpływa negatywnie na naszej organizm oraz odpowiada za całkowite zdezorientowanie osoby jej doznającej. 
W doświadczaniu opisywanego lęku często mamy do czynienia z osobami, którym wydaje się, iż zagrożenie cały czas jawi w pobliżu, chociaż różnie je sobie wyobrażają. Jednostka przeżywająca napady lęku będzie bała się ataku serca, z kolei inna załamania nerwowego czy nawet utraty kontroli nad swoim życiem. Taka postawa na pewno w dużej mierze komplikuje funkcjonowanie społeczne, jednak istnieje możliwość pracy własnej w dążeniu do jej zmiany. 
Warto pamiętać, iż pomimo pojawiających się napadów lęku nadal jesteśmy tymi samymi ludźmi, z kolei musimy walczyć o to, aby strach nie odcisnął piętna na naszym życiu. Jak sugeruje R.Baker osoba cierpiąca na paniczne lęki nie ma zaburzeń umysłowych, jest nadal osobą zdrową i powinna dążyć do odzyskania równowagi w prawidłowym funkcjonowaniu społecznym. Opisywana normalność argumentowana jest przede wszystkim tym, iż pierwsze napady lęku mają swoją logiczną chociaż niesprecyzowaną przyczynę. Ponadto każdy człowiek ma do czynienia z reakcjami nerwowymi, a intensywność ich odczuwania w dużej mierze wynika z niewiedzy i błędnych przekonań, że lęk i strach są całkowicie niebezpiecznego dla zdrowia psychicznego człowieka. 


Bibliografia:

Baker, R (2002) Strach i paniczny lęk, Kielce, Wydawnictwo: Jedność
Brewin, C.R. (1988) Cognitive foundations of cognitive-behaviour therapy for anxiety and depression. Annual Review of Psychology.
Rachman, S. (2005) Zaburzenia lękowe. Gdańsk. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

Netografia:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Edvard_Munch

Wykorzystana grafika:
Tytuł: worried-girl-413690_960_720 Autor: Ryan McGuire, Licencja: domena publiczna

Autor: mgr Angelika Laskoś


Miłość jest, a przynajmniej powinna być bezwarunkowa. Kocha się za to jakimi ludźmi jesteśmy, a nie za to jakimi autami jeździmy lub czy posiadamy torbę znanego projektanta. Tak wyobrażała sobie miłość Kasia. Kasia to dwudziestojednoletnia studentka prawa która opisuje siebie jako niepoprawną romantyczkę. Tak ! W końcu przyznaje się do tego. Jakiś czas temu bardzo wstydziła się tego, gdyż to kojarzyło jej się z kruchością i zbytnią wrażliwością. Teraz rozumie że wrażliwość jest pięknym darem. Dzięki niej może zrozumieć o wiele więcej, oraz o wiele więcej doświadczyć. Dwa lata temu u Kasi zdiagnozowano depresję. Pewnego dnia Kasia nie potrafiła wstać z łóżka. Jej ciało i nogi odmówiły posłuszeństwa. Nie wiedziała co się dzieje. Czuła się fatalnie. Czuła się jakby była gdzieś z boku, czuła że nie jest sobą. Tego dnia postanowiła, że pozostanie w łóżku. Myślała, że to chwilowe zmęczenie i że musi po prostu odpocząć, więc oznajmiła siostrze i mamie że dziś nie idzie na uczelnie. Mama Kasi i siostra były zaskoczone jej zachowaniem. Kasia zawsze wesoła i energetyczna osoba w przeszłości pomimo dolegliwości nigdy nie rezygnowała z różnych aktywności. Jednakże stwierdziły że to na pewno nic poważnego. Kasia przeleżała w łóżku cały dzień. Nic nie zjadła bo nie miała apetytu, nie wstała nawet do łazienki, gdyż większość czasu przespała. Zignorowała to. Niestety drugi dzień i kolejne dni były podobne. Nie potrafiła już funkcjonować tak jak dotychczas. Na przemian męczyła ją bezsenność z nadmierną sennością, brakiem apetytu. Często płakała i miewała myśli samobójcze. Wtedy postanowiła udać się do psychiatry. Dopiero po kilku miesiącach leczenia Kasia mogła powrócić do codziennego życia, do nauki do przyjaciół. Każdy krok naprzód był dla niej trudny, ale nie poddawała się. Skończyła z opóźnieniem liceum i dostała się na studia. Poznała mnóstwo ciekawych ludzi. Wbrew przekonaniom jej matki dobrze poradziła sobie z nauką. Znajdowała również czas na spotkania ze znajomymi. Któregoś dnia poznała Michała. Michał był wtedy świeżo upieczonym magistrem ekonomi. Obydwoje szybko się polubili i zaprzyjaźnili. Z dnia na dzień spędzali ze sobą coraz więcej czasu. Kasia wreszcie czuła się dobrze. Czuła że żyje, że może wszystko. Miała nadzieje że to co najgorsze ma za sobą.  Michał wiedział o chorobie Kasi. Powiedziała mu o niej już na trzecim spotkaniu. Nie chciała niczego przed nim ukrywać mimo, że bała się, iż ją odrzuci. Była zdumiona reakcją Michała, który powiedział że mu to nie przeszkadza i że pokochał ją od pierwszego wejrzenia. Kasia była wtedy najszczęśliwszą osobą na świecie. Płakała ze szczęścia, nie mogła przestać się uśmiechać. Myślała że nareszcie los się do niej uśmiechnął. Tak w radości upływały Kasi kolejne tygodnie i miesiące. Z czasem przyszła jesień, a wraz z nią gorsze samopoczucie. Bezsenność, która powodowała że Kasia nie mogła się na niczym skupić, chodziła ciągle zmęczona. Dodatkowo wszystko ją denerwowało i złościło. Miewała duże huśtawki nastroju. Relacja z Michałem również uległa pogorszeniu. Kasia nie miała ochoty spotykać się z nim tak często jak przedtem. Jeśli do spotkania doszło to wolała by odbywało się w domu, gdyż jak mówiła nie ma ochoty przebywać wśród ludzi. Dawna radość w oczach Kasi znikła. Coraz częściej doświadczała stanów lękowych, a myśli samobójcze wróciły. Znów nadchodziły dni w których nie była w stanie opuścić łóżka. Płakała całymi dniami i była rozdrażniona. Zaniedbywała nie tylko zajęcia na uczelni, ale również swoje relacje z innymi, a w tym z Michałem. Cały czas wyrzucała sobie że jest beznadziejna, że nie umie utrzymać tego związku oraz to że nie potrafi poświęcić Michałowi wystarczającej ilości czasu. Przez te wyrzuty czuła się jeszcze gorzej. Kasia czuła że oddalają się wzajemnie od siebie. Z początku nie chciała w to uwierzyć. Jednakże dostrzegała to coraz to wyraźniej. To już nie był dawny Michał który w momentach załamania pocieszał ją i wspierał na każdym kroku. Teraz nie było go przy niej gdy najbardziej tego potrzebowała. Pewnego wieczoru Michał przyszedł do jej domu i powiedział ze nie dłużej tak nie potrafi, nie może i nie chce. Powiedział również że jest dla niego „emocjonalnym ciężarem” i nie jest w stanie zaakceptować tego, iż jest chora na depresje w której zdarzają się dni lepsze i dni gorsze zwane remisją czyli powrotem objawów. Był to duży cios dla Kasi. Przeczuwała ze ich związek jest już przeszłością jednakże nie spodziewała się takich słów od Michała. Po całej tej sytuacji Kasia była w rozsypce. Płakała bezustannie i próbowała popełnić samobójstwo. Gdyby mama i siostra nie były przy niej w tamtym czasie lekarze zapewne nie zdążyliby uratować Kasi. Na dwa miesiące Kasia pozostała w szpitalu, gdyż jej stan był ciężki,  prawdopodobieństwo podjęcia ponownej próby samobójczej było bardzo duże. Po terapii farmakologicznej i psychologicznej po trzech miesiącach Kasia powróciła na studia i do swojej codzienności. Czuła się o wiele lepiej. Wsparcie rodziny i psychologa przywróciło jej uśmiech i wiarę w siebie, w to że jest silna i wiarę w miłość którą otrzymała nie od Michała, a od najbliższych. Był to dla niej czas w którym przekonała się czym jest prawdziwa miłość. Uwierzyła w nią. W miłość. Taką bezwarunkową. W miłość która akceptuje wszystkie Twoje wady i ułomności. W miłość która, gdy tylko jest potrafi przezwyciężyć wszystko. Miłość nie zawsze bywa łatwa. Czasem bardzo trudna, ale gdy jest potrafi zdziałać cuda ! I takiej miłości, która akceptuje wszystko i nie boi się przeszkód napotykanych na drodze życzę nam wszystkim. 

Autor: Joanna Włodarska
Wykorzystana grafika:
Tytuł:, eye-1210172_960_720 Autor: bykst , Licencja: domena publiczna


Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych do bezpłatnego wernisażu prac pacjentów Centrum Psychiatrii i Psychologii MariaMed w Lubinie. 

Prace, które zostaną zaprezentowane Państwu na wystawie – to próba zmierzenia się z własnym Ja, ze swymi ograniczeniami jak również z wielką siłą swego sprawstwa i możliwości jakie daje sztuka.
Grafiki, rysunki, które zobaczymy są pełne pokory i dojrzałości, pełne kontrastów na wielu płaszczyznach. Patrząc na twarze, oczy, usta uświadomimy sobie obecność drugiego człowieka. Wystawa ta jest pełna motywującej energii do życia.

Tego właśnie będziemy mogli doświadczyć na wernisażu 22 kwietnia o godz.16 00 w restauracji 
o nazwie Dobra Karma we Wrocławiu.

Dla autorów prac - grafika i rysunek stają się sposobem komunikacji z innymi ludźmi. Na płaszczyźnie sztuki wszyscy stajemy się równi, akceptujemy, rozumiemy jesteśmy z ludzką twarzą.
Obrazy, jakie zobaczymy są mocno kontrastujące ze sobą.  Dlaczego w jednych jest precyzyjna kreska ołówka w innych ekspresyjna kredka. Prace uczestników terapii Dziennego Oddziału Rehabilitacyjnego przychodni MariaMed w Lubinie – to próba spojrzenia na własne umiejętności i możliwości twórczego sprawstwa.

Rejestracja na wydarzenie pod linkiem:  Formularz rejestracyjny
Szczegóły do wydarzenia pod adresem: Kontrasty w Oczach


Opiekunowie artystyczni: mgr Małgorzata Witkowska, mgr Krzysztof Dziamski

Partnerzy wystawy:
"Jestem sobą nie chorobą" http://www.jestemsoba.org.pl/''
MariaMed" Centrum Psychiatrii i Psychologii http://www.mariamed.pl/''
Black Hourse" Agencja Reklamowa http://www.blackhorsestudio.pl/''
Dobra Karma" http://www.blackhorsestudio.pl/


Jak poczuć siebie tu i teraz ?
Jest sobotni poranek. Obudziłam się. Widzę, że za oknem świeci piękne słońce. Wstaje z łóżka
i zakładam swoje ulubione kapcie. Podchodzę do okna i czuje promienie słońca na swojej twarzy.
W ręku trzymam kubek z kawą i powoli w promieniach słońca delektuje się jej smakiem. To moja ulubiona kawa z mlekiem :)
Wychodzę na balkon i siadam w swoim ulubionym fotelu. Mam ze sobą miskę ulubionej kaszy jaglanej z owocami. Mój wzrok kieruje na pelargonie, które rosną w donicach. Widzę jak po nocnej burzy krople deszczu powoli znikają w ich wnętrzu.
Teraz po zjedzonym śniadaniu sięgam po swoją ulubioną książkę, wyciągam się w fotelu, kończę pić kawę i delektuje się spokojnym porankiem :)
Czy scenariusz poranka może wyglądać inaczej ?
Jest środa. Obudziłam się z bólem głowy. Nie mogę znaleźć telefonu i nie wiem, która jest godzina.
Jak na złość nie podłączyłam wieczorem ładowarki do telefonu i w nocy się rozładował. Zaspałam. Cały plan legł w gruzach a wiem, że dziś mam tyle rzeczy do zrobienia.
Niczego nie mogę znaleźć w szafie. Żelazko nie chce ze mną współpracować. Skończyło się mleko. Jestem wściekła, bo uciekł mi kolejny autobus. Irytuje mnie, że jest dziś ciepły dzień. Czemu Ci ludzie chodzą tak wolno i nigdzie im się nie spieszy. Mam przecież jeszcze tyle rzeczy do zrobienia !!!!
Co możesz zrobić, kiedy jesteś bohaterem tej historii?
Możesz krzyczeć na innych i obwiniać ich o swoje złe samopoczucie lub też znaleźć chwile dla siebie.
Znajdź spokojne miejsce gdzie możesz na chwilę usiąść. Jeśli jesteś w domu niech to będzie twój ulubiony fotel lub kanapa. Jeśli jesteś w parku to usiądź na chwilę na ławce.
Postaw mocno stopy na ziemi i poczuj jak przylegają do podłoża. Ręce połóż luźno wzdłuż ciała. Możesz zamknąć oczy, jeśli jest to dla ciebie komfortowe.
1. weź trzy głębokie oddechy
2. poczuj jak powietrze wypełnia i powoli unosi brzuch w górę i w dół
3. zauważ własne myśli w tym właśnie momencie
- takie jakie są
- nie oceniaj ich ani nie analizuj
4. zobacz co się dzieje z twoim ciałem w tej właśnie chwili
- co czujesz ?
- jak jest tego intensywność ?
5. zauważ co się zmieniło w postrzeganiu rzeczy i uczuć wobec siebie
- zadaj sobie pytanie: Co się dzieje teraz ?
- zobacz jak przyszła do ciebie odpowiedź

Czym jest uważność ?
Jon Kabat – Zinn mówi, że jest to szczególny rodzaj uwagi – świadomej, skierowanej na obecną chwilę i nieosądzającej. Istotą uważności jest zachowanie w kolejnych chwilach świadomości nieosądzającej. Kultywujemy ją poprzez doskonalenie zdolności kierowania i utrzymywania, w możliwie jak najpełniejszy sposób, uwagi na to, czego doświadczamy w chwili obecnej. W procesie tym nawiązujemy ściślejszy kontakt z własnym życiem i tym, co się w nim dzieje.
Bycie w tu i teraz oraz obserwowanie jak wygląda moja rzeczywistość - co jest teraz, w tej właśnie chwili, w tym właśnie momencie - daje mi możliwość wyboru za którą częścią siebie pójdę. Odpowiedź na pytanie - co jest dla mnie sprzyjające, a co nie.
Czy nadal będę na wszystko narzekać, czy też zaakceptuje fakt, że boli mnie głowa i będę z tym ok. Bez żadnego nakręcania się i obwiniania rzeczywistości za to, że taka jest. Czy też bardziej potraktuje te sytuacje jako trening własnej uważności i obejmowania swoją uwagę tego wszystkiego co, sprawia mi trudność.
Co może dać mi uważność ?
Dzięki byciu uważnym mogę lepiej poznać siebie. Jestem bardziej świadoma tego jak powstaje moje doświadczenie. Jak w tym wszystkim funkcjonuje mój umysł i ciało. W chwili gdy obserwuje jak powstaje we mnie emocja, w którym miejscu mojego ciała ona jest okazuje się, że to ja jestem twórcą własnego doświadczenia.
Widzę też krok po kroku jak powstaje we mnie impuls do działania. Jestem świadoma tego, z którego miejsca we mnie pochodzi to działanie. Jaka stoi za tym moja emocja. I czy właśnie w tej chwili jest to najlepszy dla mnie wybór.
Mogę wtedy świadomie podjąć decyzję czy chce być impulsem własnej zmiany :)

Artykuł miał swoją premierę na ZenLider: 07.04.2015

Weź udział w warsztacie jeśli chcesz:

  • wyciszyć się
  • poprawić swoje samopoczucie i mieć więcej energii
  • mieć większy wpływ na swoje życie
  • żyć bardziej świadomie

W trakcie warsztatu:

  • przyjrzysz się swojej wewnętrznej przestrzeni
  • zobaczysz na czym polega umiejętność uważnej obserwacji pojawiających się myśli 
  • i emocji
  • zauważysz co przybliża Cię do bycia w pełni sobą
  • zobaczysz jak empatia i uważność mogą być pomocne w osiąganiu Twoich celów

Dla kogo:
Dla wszystkich osób ciekawych siebie, szukających bliskiego kontaktu ze sobą i z innymi.

Metoda warsztatu:
oparta na własnym doświadczeniu. Wszystkie Twoje odkrycia możesz od razu wykorzystać w życiu codziennym.Ćwiczenia zbudowane są z elementów podejścia zen coachingu, pracy z ciałem, mindfulness, focusing, NVC (Nonviolent Communication), medytacji zen.

WARSZTAT POPROWADZI:
Agnieszka Szczepaniak – Zen Coach, terapeuta TSR, praktyk Soul Body Fusion, twórca terazcoach.pl."Bycie Coachem to dla mnie ciągła inspiracja do rozwoju, przebywanie w tu i teraz oraz duża radość z osiągnięć osób, z którymi pracuje. To również bycie w zmianie oraz możliwość obserwacji jak w sposób naturalny następuje odblokowanie pokładów wewnętrznej siły i mocy drugiego człowieka, co w konsekwencji ułatwia mu realizację różnorakich celów z płaszczyzny prywatnej i zawodowej"

LOGISTYKA:
Koszt: 40zł zapisy: ursynow@przystan-psychologiczna.pl


MIEJSCE WARSZTATU: 

Terapeutyczna Kawiarnia ul. Braci Wagonów 20 lok U1 w Warszawie
termin: 27 kwiecień w godzinach od 18:00-20:00

Dołącz do wydarzenia na facebooku https://www.facebook.com/events/580957878739309/

Mało jest tematów, które ostatnimi czasy wywołują tyle emocji u Polaków, co homoseksualizm i sprawa gender. Politycy mówią o zamachu na rodzinę i tradycyjne wartości, dodają, że „kiedyś tego nie było”. Trudno w tej dyskusji o racjonalne argumenty, opinie, które słyszymy w mediach są mało merytoryczne i odwołują się raczej do osobistych preferencji czy przekonań. Zwieńczeniem tej polemiki jest słynne już zdanie posła Węgrzyna: „Z gejami to dajmy sobie spokój, ale z lesbijkami, to chętnie bym popatrzył”. Debata na tym poziomie jest wybitnie heteronormatywna, sprowadza nieheteroseksualność do chwilowej zachcianki czy kaprysu i ma niewiele wspólnego z rzeczywistym życiem osób LGB (z ang. Lesbian, Gay, Bisexual).


Nie tylko seks

Tymczasem homoseksualizm to nie tylko preferowanie kontaktów seksualnych z osobami tej samej płci. Orientacja seksualna obejmuje bowiem także pociąg emocjonalny i romantyczny, czyli takie uczucia jak czułość, bliskość, przyjaźń, intymność, gotowość do wejścia w związek z drugą osobą konkretnej płci. Obok orientacji heteroseksualnej i homoseksualnej wyróżnia się także orientację biseksualną, kiedy w równym stopniu preferuje się kontakty z osobami obu płci. Dodatkowo rzadko zdarzają się osoby wyłącznie hetero- lub homoseksualne, większość społeczeństwa mieści się gdzieś na kontinuum pomiędzy tymi dwoma biegunami, a w ciągu życia ich preferencje mogą ulegać nieznacznym zmianom w obu kierunkach. Preferencje seksualne opisuje skala Kinseya, gdzie 0 oznacza preferowanie wyłącznie kontaktów heteroseksualnych, 1 – przeważnie heteroseksualizm, tylko okolicznościowo homoseksualizm; 2 - przeważnie heteroseksualizm, lecz częściej niż okolicznościowo homoseksualizm; 3 - w równej mierze hetero- i homoseksualizm; 4 - przeważnie homoseksualizm, lecz częściej niż okolicznościowo heteroseksualizm; 5 - przeważnie homoseksualizm, tylko okolicznościowo heteroseksualizm; 6 – wyłącznie homoseksualizm.

Także Alfred Kinsey, wraz ze współpracownikami, przeprowadził pierwsze ogromne badania nad ludzką seksualnością. Jego raport z 1948 rok ujawnił, że ponad jedna trzecia amerykańskich mężczyzn miało w swoim życiu jakieś doświadczenia homoseksualne. Kolejne sprawozdanie Kinseya, tym razem dotyczące kobiet, z 1953 roku, pokazało, że ponad 20% Amerykanek miało w życiu więcej niż jeden epizod homoseksualny. Liczne badania prowadzone na całym świecie określają odsetek osób ujawniających w ciągu życia tylko i wyłącznie homoseksualne preferencje (kryterium „6” wg Kinseya) na 2-6% ogółu społeczeństwa, z kolei „czystą” heteroseksualność (czyli „0” w skali Kinseya) przejawia w różnych kulturach odpowiednio 52-78% mężczyzn i 61-71% kobiet. Oznacza to, że w ciągu życia preferencje homo- lub biseksualne w różnym nasileniu przejawia 22-48% mężczyzn i 29-39% kobiet.

Orientacja seksualna ujawnia się dość wcześnie, często już w wieku wczesnoszkolnym. U osób homoseksualnych, z obawy przed konsekwencjami społecznymi, proces jej zaakceptowania i oznajmienia otoczeniu trwa dość długo; przeważnie coming out ma miejsce w wieku 20-30 lat, czasami nie dochodzi do niego nigdy. Osoby obserwujące u siebie nieheteroseksualne tendencje, bojąc się odrzucenia przez bliskich i znajomych, starają się żyć jak reszta społeczeństwa – chodzą na randki z osobami przeciwnej płci, zawierają związki małżeńskie, mają dzieci. Z reguły jednak (szczególnie wśród osób wyłącznie homoseksualnych) zawarte małżeństwa nie należą do udanych, a dodatkowo prędzej czy później i tak dochodzi do zdrad z osobami tej samej płci.


Stres mniejszościowy

Homoseksualizm został skreślony z listy chorób i zaburzeń przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne już w 1973 roku, mimo to wśród psychologów chrześcijańskich jest on nadal uważany za zboczenie, które należy leczyć. Powołują się oni na statystyki mówiące, że geje i lesbijki częściej niż inni chorują psychicznie lub są pedofilami. Te pierwsze dane są zresztą prawdą, drugie - o pedofilii - już nie.

Typowe objawy występujące u osób homoseksualnych to niska samoocena i poczucie własnej wartości, zagubienie, wstyd, poczucie winy, lęk przed nawiązywaniem kontaktów z innymi osobami, nerwice i depresje, popadanie w nałogi, wyalienowanie i samotność, myśli i próby samobójcze. Z tego powodu osoby homoseksualne korzystają z pomocy psychiatrów rzeczywiście dużo częściej niż ogół społeczeństwa. Wśród osób z nerwicą czy depresją odsetek homoseksualistów jest dość wysoki, stąd wyciągany błędny wniosek, że to z powodu nerwicy czy zaburzeń osobowości jednostka przejawia taką orientację (co czasami ma miejsce, jednak zjawisko to należy raczej do rzadkości).

Tymczasem podobne objawy psychopatologiczne towarzyszą także osobom należącym w społeczeństwie do innych mniejszości, nie tylko seksualnych: imigrantom, osobom cierpiącym na „wstydliwe” choroby (jak np. zaburzenia psychiczne, AIDS, łuszczyca, niepełnosprawność intelektualna), rodzinom alkoholików, osobom z najbiedniejszych lub patologicznych środowisk itp.

Wszystkie te grupy ludzi muszą zmierzyć się z uprzedzeniami i stereotypami społecznymi. Wydaje się jednak, że spośród licznych „odmienności” tylko homoseksualizm jest potępiany z taką stanowczością przez Kościół, a to pogłębia polską homofobię jeszcze bardziej. Osoby homoseksualne stają się nie tylko obiektem drwin i żartów, często narażone są także na jawną agresję i przemoc. Czasem nie wytrzymują tej nagonki i same popełniają samobójstwo. Przykładem takiego zaszczucia może być sytuacja 14-letniego Dominika z Bieżunia, który przez to że nosił spodnie „rurki” był nazywany przez kolegów „pedziem”, bity, szykanowany i poniżany. W końcu chłopak nie wytrzymał i w roku 2015 się powiesił.


Promocja homoseksualizmu?

Homofobiczne środowiska żyją w przekonaniu, że homoseksualizm jest dziś promowany w mediach i niejako narzucany młodym osobom, które w innym przypadku byłyby przecież „normalne”.

Tymczasem homoseksualność to zjawisko stare jak świat. Wśród zwierząt nie jest niczym niezwykłym, a u szympansów bonobo homoseksualizm stanowi aż 75% wszystkich zachowań seksualnych.

W starożytności Platon uważał, że homoseksualizm to metafizyczna siła, poetka Safona pisała piękne homoerotyczne liryki miłosne, a mitologia grecka była pełna postaci homoseksualnych kochanków (jak np. Apollo i Hiacynt, na którego grobie po śmierci wyrosły kwiaty). Spośród znanych osób o orientacji homoseksualnej można wymienić np. Leonarda da Vinci, Williama Szekspira, Moliera, Hansa Christiana Andersena, Oskara Wilda, Virginię Woolf, Marcela Prousta, Tomasza Manna; a z Polaków np.: Jarosława Iwaszkiewicza, Marię Konopnicką, Karola Szymanowskiego czy Marię Dąbrowską.

Badania nad przyczynami homoseksualizmu wskazują na jego wyraźne podłoże genetyczne: u bliźniąt jednojajowych współwystępowanie homoseksualizmu jest dwukrotnie częstsze (i wynosi 52%) niż u bliźniąt dwujajowych (22%). Oznacza to, że w ponad 50% (konkretnie w 52%) o orientacji seksualnej decydują geny. Kolejne 48% stanowi środowisko życia, np. wpływ progesteronu i testosteronu na płód w okresie ciąży. Badania ukazują również różnice w budowie mózgu u osób hetero- i homoseksualnych - głównie w obszarze spoidła przedniego oraz podwzgórza. Wychowanie może mieć znaczenie dla przyszłej orientacji, jednak jego wpływ okazuje się niewielki; a tym samym niewielkie lub żadne są możliwości zmiany własnej orientacji.

Homoseksualizm nie jest więc wyborem konkretnej osoby, tak jak nie jest nim orientacja heteroseksualna. Nie jest także zboczeniem czy chorobą, przynajmniej nie z punktu widzenia psychologii i medycyny. Jako grzech jest traktowany przez kulturę judeo-chrześcijańską, która uważa, ze jest sprzeczny z prawem naturalnym. Tymczasem homoseksualizm nie należy do rzadkości; ani w świecie ludzi, ani w świecie zwierząt. W tak żywej dziś dyskusji o prawach gejów i lesbijek – nie zapominajmy, że w związkach jednopłciowych żyje w Polsce około miliona osób. To nie marginalny problem społeczny, ale realne życie wielu polskich obywateli. I to o ich przyszłym losie właśnie decydujemy.


Bibliografia:

Iniewicz G., Mijas M., Grabski B. (2012) Wprowadzenie do Psychologii LGB. Wrocław: Wydawnictwo Continuo.

http://rodzinyzwyboru.pl/ - pierwszy kompleksowy projekt badawczy dotyczący rodzin nieheteroseksualnych w Polsce

Autor: mgr Aleksandra Supryn


//]]>